Gorąca zima na Ukrainie. "Zgoda na atak" - krok eskalacyjny
Gorąca zima na Ukrainie. "Zgoda na atak". To krok w stronę eskalacji wojny

Jeśli zatem Pjongjang, którego armia jest znacznie liczniejsza od południowokoreańskiej, dostanie zastrzyk nowych technologii i pod wpływem ukraińskich doświadczeń zmieni swój sposób szkolenia oraz walki, będziemy mieć do czynienia ze zmianą relacji sił na Półwyspie Koreańskim.
W dniu, w którym media zaczęły informować o tym, że siły ukraińskie mogą atakować cele w głębi Rosji, czterokrotnie wzrosła liczba osób poszukujących w internecie informacji na temat schronów. A przecież przed spodziewanymi rozmowami pokojowymi będziemy obserwować narastającą eskalację wojny po obu stronach. Walki na froncie będą coraz intensywniejsze, a bombardowania masowe.
Po długim okresie wahania Joe Biden wyraził zgodę na atakowanie przez siły ukraińskie celów w Federacji Rosyjskiej przy użyciu amerykańskich rakiet. Dotychczas Ukraina mogła przeprowadzać uderzenia na terenach okupowanych, np. niszczyć rosyjskie bazy i magazyny znajdujące na Krymie, ale już nie te położone w Rosji. Prezydent Zełenski mówił w związku z tym, że jego kraj musi walczyć z potężniejszym od siebie wrogiem, „mając jedną rękę zawiązaną na plecach”. Jednak amerykańska administracja była nieugięta, uważając, że wyrażenie zgody na użycie pocisków ATACMS będzie krokiem eskalacyjnym pociągającym za sobą ryzyko wciągnięcia Stanów Zjednoczonych do wojny z Rosją. Amerykańska blokada uniemożliwiała też Francuzom i Brytyjczykom udzielenie zgody na analogiczne używanie ich pocisków Scalp/Storm Shadow, mimo że od miesięcy deklarowali oni gotowość na tego rodzaju krok. Bez amerykańskiego oprogramowania służącego do identyfikacji i naprowadzania rakiet ich skuteczność byłaby wielokrotnie mniejsza, co w praktyce oznaczałoby marnowanie kosztownych pocisków.
