Geopolityczny pojedynek na miny. Zełenski kontra Trump
Geopolityczny pojedynek na miny. Kulisy spotkania. Gabinet Owalny, zimna gra i kiełbasa

Kijów został sam, z Wielką Brytanią, Brukselą, Paryżem, Berlinem i pocieszeniami od sekretarza ONZ.
Wszystko, co się działo przed i po awanturze w Białym Domu, sugeruje, że Zełenski był zachęcany przez polityków Partii Demokratycznej oraz, jak pisze Jim Hoft na portalu Gateway Pundit, „instruowany przez gang Obamy, Clintona i Bidena, aby skonfrontować się z Trumpem”.
Opowiadanie o Ameryce Donalda Trumpa daje wiele przyjemności, ale jest obciążone ryzykiem. To, co piszemy dziś, za kilka dni może być nieaktualne. Gdy czytają państwo ten tekst, Stany Zjednoczone mogą być w trakcie kolejnych rozmów z Ukrainą. Pojawiają się nawet sugestie o ponownej wizycie Zełenskiego w Waszyngtonie, któremu w charakterze przyzwoitek mieliby towarzyszyć premier Wielkiej Brytanii i prezydent Francji. Równie dobrze ciśnienie pomiędzy Ukrainą a Stanami Zjednoczonymi mogło urosnąć tak, że wszystko eksplodowało i szanse na porozumienia na długi czas zostały pogrzebane. Więc Kijów został z urwaną ręką w nocniku, czyli z Wielką Brytanią, Brukselą, Paryżem, Berlinem i wzruszającymi słowami pocieszenia, które nadesłał sekretarz ONZ, portugalski socjalista António Guterres.
