Gazowy teatrzyk. Bułgarska fikcja na użytek ZachoduGazowy teatrzyk. "Antyrosyjski zwrot w polityce energetycznej Bułgarii jest fikcją na użytek Zachodu"

Sofia zręcznie omija unijną politykę dywersyfikacji dostaw gazu. Za to Rosja odzyskuje – za pośrednictwem Turcji – rynek bałkański.
Bułgaria zawsze uchodziła za jeden z najbardziej prorosyjskich krajów Unii Europejskiej i NATO.
Po wybuchu wojny na Ukrainie ten wizerunek stał się jednak dużym obciążeniem dla władz w Sofii, które pod naciskiem Zachodu podejmowały różne kroki mające świadczyć o przyjęciu twardszego kursu wobec Moskwy. Dotyczyło to również polityki energetycznej – w jej ramach Bułgaria zobowiązała się do osiągnięcia w 2027 r. pełnej niezależności od rosyjskich dostaw gazu i ropy naftowej. W tym celu na początku br. została zawarta umowa na dostawy gazu z Turcji. Z kolei miesiąc temu rosyjski gaz został obłożony podatkiem importowym w wysokości 10 euro za MWh.
