Fiasko wielkiej ucieczki. "Rząd Tuska szybko się sypie"
Fiasko wielkiej ucieczki. "Rząd Donalda Tuska się sypie, i to w tempie, jakiego mało kto się spodziewał"

Plan był prosty: z debaty publicznej i kampanii wyborczej miały zniknąć problemy obozu rządzącego.
Obozowi władzy nie udało się zrealizować zapowiadanych działań na pierwsze 100 dni rządów. Barwna koalicja nie ma też pomysłu ani na rekonstrukcję gabinetu premiera, ani na kampanię europejską.
Gdy koledzy pytali, dlaczego trzech konstytucyjnych ministrów rządu Donalda Tuska „wybrało wolność na Zachodzie”, tylko pozornie było to zabawne nawiązanie do „ucieczek na Zachód” w czasach PRL – mówi się na zapleczu premiera. Od razu znaleźli się tacy, którzy jako pierwsi chcieli donieść Donaldowi Tuskowi, że w takich kategoriach opowiada się o wyjściu z jego rządu. Bo przecież to sugerowało, że gabinet Tuska był swego rodzaju obozem, a chęć „ucieczki” z niego była silniejsza od marzeń o tym, żeby w nim pozostać. Jedynym, któremu sam premier obiecał „zwolnienie z obozu”, był Bartłomiej Sienkiewicz, pozostali sami chcieli dołączyć do „ucieczki”.
