Europejskie wojsko na Ukrainie czy Rosja na granicy z Polską
Europejskie wojsko na Ukrainie albo rosyjskie na granicy z Polską - Czy wojska NATO powinny wejść na Ukrainę?

„Ukraińska armia nie ma sił”. Maleją szanse na zwycięstwo Kijowa! Jeśli Zachód nie wymusi na Moskwie zakończenia wojny, to tylko kwestią czasu jest podporządkowanie sobie przez Rosję osłabionej Ukrainy
Trwa wyścig z czasem, bo maleją szanse na zwycięstwo Kijowa, a to oznacza, że przedłużanie konfliktu zwiększa ryzyko porażki. Zachód musi podjąć negocjacje z Moskwą, by zagwarantować Ukrainie przetrwanie. Ale musi się też zbroić.
W Brukseli odbyło się spotkanie zorganizowane pod egidą Sekretarza Generalnego NATO Marka Ruttego dotyczące m.in. europejskiego kontyngentu wojskowego, który miałby się udać na Ukrainę po zawieszeniu broni, aby stabilizować tam sytuację. Rozmawiał też o tym w Warszawie prezydent Macron, który jest zwolennikiem takiego posunięcia. W Madrycie tego rodzaju misję poparł Guido Crosetto, włoski minister obrony, za jest też Annalena Baerbock kierująca niemiecką dyplomacją. W podobnym tonie wypowiadał się również szef holenderskiego MSZ. Kanclerz Scholz po raz kolejny nazwał jednak debatę na temat europejskich sił pokojowych na Ukrainie przedwczesną, bo w jego opinii UE nie może „zrobić trzeciego i czwartego kroku przed pierwszym”. Na podstawie tych deklaracji i doniesień medialnych możemy założyć, że przedstawiciele państw Zachodu wspierający Ukrainę intensywnie pracują nad szczegółami swego stanowiska negocjacyjnego i rozważają wysłanie misji wojskowej w przeddzień oczekiwanych rozmów z Putinem. Trwa wyścig z czasem, bo maleją szanse na zwycięstwo Kijowa, a to oznacza, że przedłużanie konfliktu zwiększa ryzyko porażki.
