Dyktatura włamała się do KRS. "To czyste bezprawie"
Dyktatura włamała się do KRS. "Ta władza zachowuje się jak nocny złodziej, który bezprawnie włamuje się do naszego państwa"

To jest rzecz niespotykana, nie ma takiego państwa, które mieni się państwem prawnym, żeby przedstawiciele władzy wykonawczej w stosunku do innych organów tak postępowali – podsumowała sędzia Dagmara Pawełczyk- -Woicka.
Środowe przedpołudnie. Redakcje wysyłają po kilka ekip do Sądu Okręgowego w Warszawie. Tam rozpoczyna się proces ks. Michała Olszewskiego oraz byłych urzędniczek z Funduszu Sprawiedliwości. Oczy dziennikarzy są tam skierowane. Reszta mediów jest w Sejmie. Waldemar Żurek przedstawia swój kuriozalny projekt nowej ustawy „sędziowskiej”. W Sejmie przebywa też sędzia Dagmara Pawelczyk- Woicka, przewodnicząca KRS (cudem zdąży wrócić z parlamentu tuż przed atakiem na Radę). Prezydent Karol Nawrocki przebywa zaś w Davos. O to właśnie chodzi władzy. Przerzucenie ekip telewizyjnych i medialnych z sądu do siedziby KRS zajmie sporo czasu. Ten czas będzie kluczowy w szybkiej pacyfikacji Rady.
W południe, gdy przedłużała się kolejna przerwa w rozprawie sądowej, pojawia się informacja, że kilkudziesięciu policjantów i dwóch prokuratorów szturmuje Krajową Radę Sądownictwa. Brutalnie wypychani są dziennikarze, ekipa władzy włamuje się do gabinetów i szaf pancernych. Szukają akt spraw dyscyplinarnych prowadzonych przez sędziego Piotra Schaba, legalnego Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, oraz jego zastępców – Przemysława Radzika oraz Michała Lasotę. Prokuratorzy zachowują się wyjątkowo butnie, są pewni siebie, ignorują stojącą na ich drodze sędzię Dagmarę Pawełczyk-Woicką. Dzieje się to przy jednoczesnej blokadzie medialnej. Dziennikarze są usuwani z pomieszczeń, które Rada wynajmuje od jednej z uczelni.
