Dwa lata misji telewizji wPolsce24. "Nasze media należą do narodu"Dwa lata misji telewizji wPolsce24. "Może będzie biedniej, ale na pewno uczciwie i przejrzyście"

Ktoś powie, że to mało, komuś innemu wyda się, że to już sporo. Ja czasu aż tak nie liczę, choć jubileusz zawsze jest miłym pretekstem do podsumowań. Dwulatka, którą właśnie staje się telewizja wPolsce24, budzi we mnie dumę i nadzieję. Że nawet przy upadku telewizji publicznej są media, które wypełniają misję mówienia prawdy i patrzenia władzy na ręce.
Przełom sierpnia i września to zawsze czas ważnych polskich rocznic. To również czas próby dla mediów i polityków. Czas testu na polskość. Kto i jak opowiada o utworzeniu Solidarności? Dla kogo wybuch wojny jest opowieścią o polskim bohaterstwie, a dla kogo pretekstem do bajania o wydumanej wspólnocie, której ponoć nam brakuje? Komu nie brakuje odwagi, by upomnieć się o należne Polsce reparacje, a kto rozmywa winę najeźdźców, każąc nam zapłakać nad losem sowieckich żołnierzy spod Leningradu? W tym roku także dostaliśmy odpowiedzi na te pytania.
31 sierpnia w legendarnej Sali BHP gdańskiej stoczni prezydent Karol Nawrocki uhonorował Orderem Orła Białego Krzysztofa Wyszkowskiego, działacza i dziennikarza. Przypomniał przy tym, że trzeci z postulatów sierpniowych, mówiący o tym, że „media należą do narodu, nie partii”, wciąż nie został zrealizowany. Prezydent powiedział o „znoszeniu tego, co dzieje się dzisiaj w telewizji publicznej”. I wiecie, co jest w tym wszystkim najciekawsze? To, że jakby na potwierdzenie jego słów Telewizja Polska w likwidacji nie transmitowała tego przemówienia. Widzowie stacji służącej partii Tuska dostali w zamian wielogodzinną relację z pogrzebu Wandy Traczyk-Stawskiej. Nie mówię, że to nieważne, bo mam szacunek dla bohaterów powstania warszawskiego, ale decyzja, by nie pokazać prezydenta nawet przez chwilę, była dla mnie niezrozumiała. Taki jestem nierozumny w tym zakłamanym świecie.
