Druga osoba. „Kałownia” mówili, psy wieszali, a teraz?Druga osoba. „Kałownia” mówili, psy wieszali, jak nie chciałem na jednej liście, a teraz?

Ciągle coś mi się działo, a to śmieciarka drogę na lajfa zajechała, a to się w tłumie z Kosiniakiem zgubiliśmy.
Orany, tylko się nie popłakać. I co teraz, frajerzy zasmarkani, kto jest marszałkiem Sejmu? Kto jest drugą osobą… nie, czekaj… Dobrze powiedziałem, drugą. Kto ma talent? Przecież Prokop, jak mnie zobaczy, padnie jak długi.
A tak na mnie z góry patrzył. „Kałownia” mówili, psy wieszali, jak nie chciałem na jednej liście, a teraz? Przyszła koza do parowoza? Donald to tak się cieszył po głosowaniu na marszałka, że myślałem, że z butów wyskoczy. Ostatni raz tak się cieszył, jak Platformę zakładał. Najważniejsze, że obroniliśmy Sejm przed 35 proc. wyborców, żadnego marszałka Sejmu czy Senatu dla PiS. „Ich już nie ma” – powiedział Donald i ja mu wierzę. Jak wielkiemu bratu. Zwłaszcza jako druga osoba w jego państwie. Z ramienia Ciecia Drogi, to znaczy Trzeciej, przepraszam, „ciecia osoba” to był Grodzki, też marszałek, jak ja, tyle że izby refleksji. Choć może my właśnie takim „cieciem” jesteśmy, skoro przyszło nam strzec, jak ten stróż Anioł, zasad praworządności i Konstytucji, o ile da się uchwałą unieważnić wyroki Trybunału Konstytucyjnego? Za to Sejm będzie teraz płaszczyzną dialogu. Mamy stronę rządową w postaci Milicji, wróć, Koalicji Obywatelskiej, i stronę przeciwną, dzierżącą laskę marszałkowską, w postaci Trzeciej Drogi (swoją drogą, nazwę trzeba będzie zmienić, bo do drugiej tury nie wejdę). I otóż ten plujrealizm, tfu, pluralizm – każe nam się cieszyć, iż największy klub parlamentarny, czyli PiS, nie będzie miał ani pół wicemarszałka Sejmu czy Senatu. Tak zagłosowaliśmy i już. Jak to mówi w „Rozmowach kontrolowanych” pan gen. Różański, to znaczy Jaruzelski, ale przecież Różański za Jaruzelskiego rozkwitł jak róża:
