DOMINIK ZDORT. Czas jaszczurów. "Matrixowa bateryjka"DOMINIK ZDORT. Czas jaszczurów. "Wzywam, żebyśmy pogodzili się z rolą matrixowskiej bateryjki"

Tym razem to nie jest rewolucja przemysłowa, którą prostacy usiłowali powstrzymać, niszcząc maszyny. Teraz to rewolucja umysłowa.
Wróciłem ostatnio do jednej z ulubionych książek mojego dzieciństwa. To „Inwazja jaszczurów” (czyli „Válka s mloky”) Karela Čapka. Powieść fantastyczna z 1935 r. Ludzie odkrywają bardzo zdolne podmorskie płazy, które zaczynają im służyć. Początkowo tylko dostarczają perły. Potem wykonują ciężkie prace wodne, budują tamy, powiększają kontynenty. Są pracowite, w zamian za marną żywność i tani sprzęt stają się przydatne dla ludzkości. W książce jest wiele niuansów, łatwo znaleźć nawiązania do Murzynów, niewolnictwa, do ówczesnych zagrożeń takich jak nazizm.
Ale i dziś ta powieść okazuje się przerażająco aktualna. Teraz, czyli w czasach sztucznej inteligencji. Bo kiedy na poważną konferencję zostaje przysłana naukowa analiza, okazuje się, że jej autorem jest jaszczur. Dziś już znamy przypadki, gdy artystyczne nagrody otrzymują twory AI.
