Do siego roku w tym amoku! "Możliwość rozbioru Polski"Do siego roku w tym amoku! "Możliwość rozbioru Polski. Kochani, pora włączyć wszystkie sygnały alarmowe!"

Tęskniące za rurami z gazem i ropą niemieckie pseudomocarstwo przebiera nogami z koalicją „chętnych”, by uruchomić kolejny Nord Stream. Tylko to ich interesuje: tanie ruskie surowce i tani niewolnicy.
Mamy w tych dniach mijankę lat 2025/2026. Pierwsza kwarta stulecia za nami. Towarzyszy temu niesamowity melanż w światowej polityce. Mocarstwo numer jeden, nasz ulubiony sojusznik, zarządziło przemeblowanie globalnej polityki i nikt – łącznie z nimi – nie wie, co się stanie z globem. Ruski niedźwiedź w amoku niszczy Ukrainę i też nikt nie wie, czym to się skończy. Tęskniące za rurami z gazem i ropą niemieckie pseudomocarstwo przebiera nogami z koalicją „chętnych”, by uruchomić kolejny Nord Stream. Tylko to ich interesuje: tanie ruskie surowce i tani niewolnicy. Ktoś musi na nich pracować. Chiński kolos zza Wielkiego Muru rozpoczął ekspansję motoryzacyjną, która w szybkim tempie wykończy europejskie koncerny. A jak się Chińczycy w tej branży rozpędzą, mogą pojechać dalej, budując autostrady na Syberii. W sposób istotny zmieni to syberyjskie widoki na przyszłość… Można snuć tego rodzaju spekulacje na różne sposoby. Wracając bliżej domu…
Gdybyśmy mieli umysłowo sprawny rząd w Warszawie, nie musielibyśmy się obawiać najgorszego, o czym przestrzegał jeden z najmądrzejszych Polaków – prof. Andrzej Nowak. Mianowicie możliwości rozbioru Polski. Kochani, pora włączyć wszystkie sygnały alarmowe. Przyhamujmy szalejącą wyobraźnię globalną i zajmijmy się naszą sytuacją domową. „Co tam panie w potylice?” – pytał w „Weselu” Czepiec Dziennikarza, a Wyspiański wyjaśniał: „Chińcyki trzymają się mocno!”. Oczywiście autorowi chodziło o politykę, a nie o potylicę. Ale czasy zmieniły się diametralnie. Polacy dali się ogłupić zielonym jadem, brukselskim czadem. Konsekwencji jest wiele, m.in. ignorowanie polskich przedstawicieli w różnych gremiach. Nie do końca wiadomo, czy to dobrze, czy źle?! Mają słabe referencje, ale przechwalają się, że nikt ich nie ogra. Problem w tym, że nikt nie chce z nimi grać!! Nawet najbliżsi kumple tego rządu nie chcą jechać z nim w jednym wagonie. A co dopiero razem siedzieć?!
