Disney w oparach tęczy. Postępująca degeneracjaDisney w oparach tęczy. Władze Florydy i rodzice, póki co wygrywają wojnę z królestwem dziecięcego seksu

Trend, który w rok doprowadził m.in. do 4 mld dol. strat w serwisach streamingowych Disneya, ma odwrócić nowy król Bob Iger.
Królestwo Disneya drży w posadach. Zaczyna tracić miliardy dolarów, w tym roku jego wartość spadła o ponad 40 proc. Klienci się odwracają. Wszystko przez nachalnie wtłaczaną dzieciom ideologię LGBT+.
Korporacja Disney zasługuje na to, by napisać o niej bajkę. Zaludniają ją przedziwne queer postacie ze świata magii i fantazji, wyposażone w nadprzyrodzone moce, pozwalające zdawałoby się dowolnie zmieniać rzeczywistość i prawa natury. To kraina pełna sekretów. Nad rozwikłaniem jej tajemnic powinny zacząć pracować uczelniane katedry literatury, zwłaszcza gender. Tylko wybitni badacze mogą bowiem rozszyfrować skrót LGBTQIA2s+ i zgłębić meandry aseksualnie biromantycznej duszy. W odróżnieniu jednak od bajek postacie z Disneya są na swój sposób prawdziwe i mają nawet numer ubezpieczenia społecznego. Ba, one nawet rządzą największą rozrywkową firmą świata.
