Cud nad rzeką Oskił. Czy wojna jest już wygrana?
Cud nad rzeką Oskił. Czy wojna jest już wygrana? Ekspert przestrzega przed hurraoptymizmem

Co dalej? Rosjanie dążą do ustabilizowania swoich linii na rzece Oskił...
Źródłem sukcesu ukraińskiej kontrofensywy była przewaga Ukraińców nad Rosjanami w inteligencji ich dowództwa i motywacji żołnierzy.
Illia Ponomarenko, korespondent wojskowy portalu Kyiv Independent, którego wpisy śledzi 1,2 mln ludzi, napisał, że to, co się stało na ukraińskim froncie, przejdzie do historii – a wszelkie analogie są w tym przypadku zamierzone – pod nazwą „cudu nad rzeką Oskił”. Strona ukraińska zaledwie wciągu kilku dni odbiła z rosyjskich rąk 6 tys. km2 , obszar większy niż najeźdźcy zdołali zdobyć od kwietnia. Doborowa 1. Gwardyjska Armia Pancerna, która była budowana po to, by zdobywać m.in. Warszawę, została kompletnie rozbita, tracąc wciągu 100 godzin 100 czołgów. Eksperci z amerykańskiego Institute for a Study of War napisali, że strona ukraińska w wyniku zwycięstwa pod Iziumem przejęła inicjatywę strategiczną i teraz może decydować, gdzie zaatakować, bo Moskale niewiele mogą zrobić, a Edward Stringer, były dowódca brytyjskiego lotnictwa, napisał nawet, że jego zdaniem rosyjska porażka była tak ciężka, iż jest 30–40 proc. szans na to, że się w ogóle nie podniosą i do Bożego Narodzenia będzie po wojnie.
