Świat
Chłopskie powstanie. „Brak rolników, brak jedzenia!”
Chłopskie powstanie. „Brak rolników, brak jedzenia!” i „Jesteśmy na wojnie!” skandowali w Amsterdamie

Artykuł premium
Dołącz„Fabryk jakoś nikt się nie czepia. Dlaczego? Nie może tak być, że cenę za zielone fantazje rządu poniosą wyłącznie rolnicy”
Rząd Holandii chce zmniejszyć liczbę krów o jedną trzecią i zachęcić rolników indywidualnych do porzucenia gospodarstw, by zmniejszyć emisję tlenku azotu i amoniaku. Ci stawiają zacięty opór. „Kiedy rolnik umiera, rodzi się głód” – ostrzegają
Znaki protestu widać wszędzie– na polach uprawnych, polderach, poboczach dróg. Jak między Uithoorn i Leimuiden, na południowy zachód od Amsterdamu, gdzie holenderska flaga powiewa samotnie na rogu pastwiska. Tyle że wisi do góry nogami. Na morzu był to kiedyś sygnał SOS – teraz rolnicy używają go, by wołać o pomoc.
