Cenzura w służbie pieniędzy. „Odnawialne źródła pieniędzy”
Cenzura w służbie pieniędzy. Tauron, zakazany film „Odnawialne źródła pieniędzy” i Afrykańczycy, którzy zarabiają na PKB Chin

Zielona transformacja jest oszustwem?
Nagi, iglasty teren pokryty jest niewielkimi otworami. Wydaje się, że wydłubały je poruszające się w nich insekty. Z bliska okazują się to jednak ludzie, którzy drążą grunt najbardziej prymitywnymi narzędziami i wciskają się w niewiele od siebie większe szczeliny. Wydobywają worki ziemi z miedzią i kobaltem. Kobiety płuczą je w pobliskich bajorach, mężczyźni odcedzają minerały, aby sprzedać Chińczykom, którzy są w Afryce – bo jesteśmy w Kongu – monopolistami. Oszukują na wadze i redukują zarobki pracowników, które i tak zwykle nie przekraczają 10 dol. całodziennej, a czasami i nocnej pracy. Minerały kosztują krocie, ale cena pracy wydobywających je z narażeniem zdrowia i życia jest żadna.
Wokół improwizowanej kopalni rozciąga się dzielnica slumsów, w których mieszkają górnicy z rodzinami. Niekiedy giną w zapadających się szybach, umierają zwykle młodo niszczeni chorobami, których nabawiają się od promieniotwórczych minerałów. Duża część dzieci rodzi się z przerażającymi kalectwami. Ale pracujący nie mają alternatywy.
