Cenzura im. UE. "Treści niewygodne dla UE”Cenzura im. UE. "Podpis prezydenta otwierałby drogę do cenzury treści niewygodnych dla UE"

Takie „Bravo” od słynnego miliardera to nie jest zwykłe „Bravo”. Cały świat dowiedział się o podejmowanych przez nasz rząd – na życzenie UE – działaniach kneblujących w internecie.
Zawetowanie przez prezydenta Nawrockiego nowelizacji ustawy, która dostosowywała polskie przepisy do unijnego Aktu o usługach cyfrowych – Digital Service Act – pochwalił sam Elon Musk. Podpis prezydenta otwierałby drogę do cenzury treści niewygodnych dla UE. O wecie napisał na opiniotwórczym portalu X amerykański dziennikarz, a Elon Musk, właściciel X, skomentował to: „Bravo!”. Takie „Bravo” od słynnego miliardera to nie jest zwykłe „Bravo”. Cały świat dowiedział się o podejmowanych przez nasz rząd – na życzenie UE – działaniach kneblujących w internecie.
Do dyskursu postanowił włączyć się nasz minister cyfryzacji, wicepremier z lewicy, i tak ripostował po angielsku: „Mr. @elonmusk, this veto isn’t a victory, it’s a disgrace” – „To weto to nie zwycięstwo, to hańba”. Powiało Szekspirem przez konta od Otwocka po Tokio. Podniosła sentencja nie zrobiła międzynarodowej kariery. Ot, na naszym wirtualnym poletku pokazała, jak zszarpane nerwy mają ludzie władzy. Trudno się im dziwić. Przyszła dyrektywa z Brukseli, a tu są trudności z jej wykonaniem. PRL była oparta na kłamstwie. Z tym że nawet ci, którzy odgrywali istotną rolę w umacnianiu władzy ludowej, mieli świadomość tego, że większość oficjalnych tez to bajki z mchu i paproci.
