Brzydka twarz tenisa. Od „fucka” po polityczne bojkoty
Brzydka twarz tenisa. Od „fucka” dla rodziców po polityczne bojkoty. Tenis nie jest już grą dżentelmenów?

Tenis, gra dżentelmenów. Tak mówiono. Chodzi nie tylko o godne zachowania na korcie, lecz także reakcje publiczności, która może dopingować zawodników tylko w przerwach między gemami. Oczywiście zawsze zdarzali się skandaliści: jeden czy drugi gwiazdor kłócił się z sędzią czy publicznością albo rzucił ze złością piłką, a ta uderzyła chłopaka do ich podawania – to domena tenisistów. Czy też skrzyczała, a nawet pokazała „fucka” ojcu czy matce, którzy wyrażali uwagi na temat gry własnego dziecka – to domena tenisistek.
Bywały też – na tyle rzadkie, że długo się o nich pamiętało – zachowania publiczności przenoszone ze stadionów piłkarskich. Tak było choćby podczas meczu Izrael–Polska, gdy miejscowa publiczność w skandaliczny sposób traktowała siostry Agnieszkę i Urszulę Radwańskie.
