Brukselska amnezja: kontrolowane zapominanie
Brukselska amnezja: kontrolowane zapominanie. Z Niemców na „nazistów”. Nie "w Polsce", tylko „z udziałem Polaków”

Krok po kroku przesuwa się odpowiedzialność – z narodu na ideologię, z państwa na abstrakcję, z Niemców na „nazistów”. A potem już tylko pół kroku do sugestii, że skoro „w Polsce”, to może i… „z udziałem Polaków”.
W ubiegłym tygodniu w Brukseli pod auspicjami Komisji Europejskiej odbyła się konferencja poświęcona pamięci o Holokauście. Piękne hasła, godne miejsce, wzniosłe deklaracje. Pamięć, odpowiedzialność, „nigdy więcej”. A jednak – jak to często bywa na unijnych salonach – diabeł tkwi w szczegółach. I w słowach.
Gospodarzem konferencji była koordynatorka Komisji Europejskiej ds. zwalczania antysemityzmu i wspierania życia żydowskiego. I proszę się nie dziwić: Niemka. Takie rzeczy od dawna mnie nie zaskakują. Zresztą w polityce europejskiej przypadki zdarzają się rzadko.
