Bić się czy nie bić? Oto jest pytanieBić się czy nie bić? Oto jest pytanie. "Groźba zbrojnej inwazji na Polskę stała się znów realna. Czy jesteśmy na to przygotowani?"

Wielu młodych ludzi nie identyfikuje się z „tym krajem” na tyle, by narażać dla niego swoje życie. Ci „obywatele świata” deklarują wprost, że w przypadku zagrożenia wojną wyjadą do Anglii, Francji czy Portugalii.
Dla większości młodych Polaków wybuch konwencjonalnej wojny na Ukrainie był szokiem poznawczym.
To, czego nasi dziadkowie doświadczali podczas II wojny światowej, może się również przydarzyć w XXI w. Szarże czołgów, bombardowania, ostrzały artyleryjskie i rakietowe, miny przeciwpiechotne, „środki rażenia siły żywej przeciwnika” zbierają dziś krwawe żniwo tuż obok nas, na Ukrainie. Gwałty, grabieże, wysiedlania i egzekucje są tam na porządku dziennym. Tu nic się nie zmieniło: podczas każdej wojny są łamane wszystkie przykazania Dekalogu. To dzieje się naprawdę!
