Bezpieczny jak Żurek. „Pani była jeszcze daleko”
Bezpieczny jak Żurek. Pirat drogowy niejedno ma imię, a jedno z nich może zaczynać się od: „Panie ministrze”

Oto człowiek, który chwilę wcześniej mógł się zapisać w policyjnych statystykach jako kierowca nieustępujący pieszej pierwszeństwa (1500 zł, 15 punktów karnych – drobiazg, niemal napiwek), tego samego dnia zwołuje konferencję o bezpieczeństwie na drogach. To już nie jest ironia. To jest satyra, która pisze się sama, bez udziału scenarzysty.
Jeśli ktoś zastanawiał się, dlaczego Polacy nie szanują prawa, być może odpowiedź właśnie przejechała im przed maską. Na pasach.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek najwyraźniej postanowił udowodnić, że pirat drogowy niejedno ma imię, a jedno z nich może zaczynać się od: „Panie ministrze”. Bo jeśli ktoś sądził, że piractwo drogowe to domena kierowców w dresach, z telefonem przy uchu i nielegalnym ksenonem w Passacie, to program „Duży w Maluchu” brutalnie wyprowadził go z błędu. Okazuje się, że prawdziwa swoboda na drodze zaczyna się tam, gdzie kończy się respekt wobec przepisów.
