Bez lidera, bez ambicji, bez sukcesu
Bez lidera, bez ambicji, bez sukcesu. Teraz coś, co było wcześniej raz lepiej, raz gorzej maskowane, zostało obnażone

W wyniku swojej naiwności i braku skrupulatnej pracy koncepcyjnej Santos nie zorientował się po prostu, że powołuje graczy o specyficznym podejściu.
Nawet przerzucenie zainteresowania kibiców na kwestię wyboru nowego selekcjonera nie jest w stanie przykryć tego, co się w polskiej piłce dzieje w ostatnim czasie. A mówiąc w największym skrócie, to katastrofa.
Ktoś się zdziwił, że nie ma już Fernando Santosa. Wątpię. Trener z najlepszym CV w historii polskiej reprezentacji został wezwany na dywanik przez prezesa PZPN po haniebnej porażce w Tiranie z Albanią i odprawiony. W momencie, kiedy zamykaliśmy ten numer, Cezary Kulesza zdradził tylko, że jego następcą będzie Polak (najprawdopodobniej wybrany z trójki: Jan Urban, Michał Probierz, Marek Papszun). Skąd się wzięła ta sportowa, ale też wizerunkowa, katastrofa? To ciąg zdarzeń, który miał początek jeszcze przed mundialem w Katarze. Afera premiowa była tylko kumulacją, czymś, co sprawiło, że opinia publiczna dowiedziała się, jaki jest system wartości naszych ulubieńców, czym się kierują i co jest dla nich priorytetem.
