Tusk obrońcą Europy przed imigrantami? Niemcy budują legendęTusk obrońcą Europy przed imigrantami? Niemcy budują legendę

Donald Tusk buduje swoją legendę na Zachodzie. Przekonuje dziś Hiszpanię, że jeśli chce ocalić strefę Schengen, powinna pójść drogą Polski i skutecznie uszczelnić granice. Niemiecki „Süddeutsche Zeitung” przedstawia go jako skutecznego polityka, wskazując na opanowaną sytuację na granicy z Białorusią. Problem polega na tym, że premier chwali się dziś sukcesami i rozwiązaniami, z którymi jeszcze kilka lat temu otwarcie walczył.
„Süddeutsche Zeitung”: Polska poucza Hiszpanię
Polska poucza Hiszpanię
– pisze niemiecki „Süddeutsche Zeitung”, komentując słowa Donalda Tuska po kolejnej inwazji nielegalnej migracji do hiszpańskiej Ceuty. W ubiegłym tygodniu do eksklawy przedostały się dziesiątki tysięcy migrantów z Maroka.
Jak relacjonuje SZ, premier Polski radził Madrytowi, by skorzystał z polskich doświadczeń, jeśli strefa Schengen ma przetrwać. Wskazał przy tym na granicę z Białorusią, gdzie – jak podkreślił – Polska przeznaczyła miliardy euro na skuteczny system ochrony granicy zewnętrznej Unii Europejskiej.
„Presja zmieniła kierunek ”
Autorka tekstu „Süddeutsche Zeitung” w Viktoria Grossmann zauważa, że zarówno Niemcy, jak i Polska wprowadziły kontrole graniczne, co w praktyce oznacza częściowe zawieszenie zasad swobodnego przepływu osób w strefie Schengen.
Dziennik przypomina również, że Polska zaostrzyła przepisy azylowe i stosuje zawracanie migrantów na granicy z Białorusią bez możliwości złożenia wniosku o ochronę międzynarodową.
„Süddeutsche Zeitung” ocenia, że zastosowane przez Polskę rozwiązania przynoszą efekty. Według danych polskiego MSWiA w pierwszej połowie 2026 r. nie doszło do ani jednego skutecznego nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią.
Zdaniem gazety presja migracyjna nie zniknęła, lecz zmieniła kierunek. Coraz więcej prób nielegalnego przekroczenia granicy odnotowuje Łotwa, gdzie w tym roku udaremniono już ponad 9 tys. takich prób. Wzrost liczby nielegalnych przekroczeń obserwują również Litwa i Estonia.
Tusk był przeciwny budowie zapory
Donald Tusk jest zatem przedstawiany przez niemieckie media jako twardy i skuteczny polityk, który broni granic kraju przed hordami cudzoziemców.
Wnioski w niemieckich mediach nie pierwszy raz są idealnie zgodne z narracją przyjętą przez premiera w Polsce.
Niemcy zapomnieli jednak dodać, że kłopot przyszedł do Europy przed trikiem Alaksandra Łukaszenki, który ściągnął na granicę z Polską rzesze przybyszów z Azji i Afryki.
"Takie są zasady w Europie"
Jak wiadomo, najpierw była akcja "Herzlich willkommen" i fala obcych kulturowo cudzoziemców przyjętych ze złamaniem podstawowych zasad chroniących Unię.
Wówczas Donald Tuska, jako przewodniczący Rady Europejskiej ganił rząd Zjednoczonej Prawicy za twardą politykę wobec imigrantów. Rząd PiS nie chciał bowiem przyjąć prezentu, między innymi od Niemiec, w postaci zbywających i zawadzających przybyszów.
Najważniejsze, abyśmy rozstrzygnęli, także w Polsce, co jest naszym priorytetem. Czy chcemy wspólnie z Europą rozwiązywać problemy związane z migracją, a więc chronić granice, ale także pomagać tym państwom, które mają zbyt dużo uchodźców, czy też, jak to dzisiaj rząd polski proponuje, twardo wyłamywać się z europejskiej solidarności i nie przyjmować uchodźców
- mówił wówczas Donald Tusk jako przewodniczący RE.
Jeśli polski rząd będzie zdecydowany, właściwie jako jeden z dwóch, trzech w Europie, nie uczestniczyć w tym solidarnym poddziale obowiązków w sprawie uchodźców - to ma do tego, może nie prawo, bo mówimy tu o prawie europejskim, ale pewne argumenty, i jestem w stanie je zrozumieć - będzie się to wiązało nieuchronnie z pewnymi konsekwencjami. Takie są zasady w Europie
- straszył w maju 2017 r.
Tusk o zaporze: Jesteśmy przeciw
Cztery lata później pełnił już obowiązki szefa Platformy Obywatelskiej, będącej wtedy w opozycji. Z tej perspektywy patrzył na pomysł budowy zapory na granicy z Białorusią, jako efektu inwazji imigrantów sztucznie wywołaną przez Mińsk.
Wówczas Donald Tusk ostro krytykował ten pomysł, twierdząc, że inwestycja nigdy nie powstanie.
Jesienią 2021 r. Donald Tusk zapowiedział, że Koalicja Obywatelska zagłosuje przeciw specustawie dotyczącej budowy zapory.
Będziemy oczekiwali naprawdę realnych działań od wszystkich służb i od tej władzy na rzecz uszczelnienia granic, a nie będziemy wspierali ich w takich, delikatnie powiem, dwuznacznych przedsięwzięciach i pomysłach
– mówił.
Tusk krytykował też wprost działania Straży Granicznej wobec migrantów, określając je jako znęcanie się nad kobietami i dziećmi.
Premier koalicji 13 grudnia przyjrzał się dokładnie słupkom sondażowym, czyli nastrojom społecznym i rozpoczął kampanię budowania legendy, zgodnie z którą, to właśnie Platforma Obywatelska od początku chciała zapory na wschodzie, a PiS tylko udawał, że jej chce.
Od krytyki muru do jego rozbudowy
Po przejęciu władzy rząd Tuska nie tylko nie zrezygnował z zapory na granicy z Białorusią, czym bardzo rozczarował swoją dotychczasową adoratorkę Agnieszkę Holland, ale zdecydował o dalszej inwestycji w barierę. Rafał Trzaskowski wziął sobie wschodnią zaporę jako jeden elementów swojej kampanii wyborczej.
Trzaskowskiemu nie udało się jednak przekonać polskiego społeczeństwa. Jednak Tusk cały czas pracuje nad uznaniem społeczeństwa niemieckiego. I z pomocą niemieckich mediów po trochu chyba mu się to udaje.
Faktycznie, dyktatorzy na Białorusi i w Rosji wielokrotnie celowo kierują ludzi na zewnętrzne granice UE z Polską, Litwą, Łotwą, a także Finlandią. (...) Polskie środki na granicy z Białorusią są skuteczne
– przyznaje „Süddeutsche Zeitung”, cytowany przez dw.com.
Niemcom nie ma się co dziwić, nie o wszystkim muszą wiedzieć, nie o wszystkim chcą pamiętać. Szkoda tylko, że i część Polaków zaczyna zapominać, o tym, jak całkiem niedawno Donald Tusk "bronił" Europy przed tłumami nielegalnych imigrantów.
wPolityce.pl/Süddeutsche Zeitung/dw.com/tvn24
