Po Francji zapłoną Niemcy?! Jest zapowiedź protestówPo Francji zapłoną Niemcy?! Jest zapowiedź protestów

Niemiecka młodzież szykuje się do masowych protestów. Obudziło to obawy, że dojdzie tam do podobnych scen przemocy, jakie obserwowaliśmy niedawno we Francji.
W ostatnim czasie w wielu państwach Europy dochodzi do protestów. Ich powody i żądania są różne, ale ich wspólną cechą jest to, że istotną rolę odgrywa w nich młodzież, często pochodzenia imigranckiego. Najgłośniej było o tych we Francji, gdzie protest przeciwko warunków w szkołach na przedmieściach przerodził się szybko w bitwy z policją, palenie samochodów i rabowanie sklepów, ale takie demonstracje miały miejsce m.in. we Włoszech, Grecji czy Belgii.
Teraz czas na Niemcy
Wygląda na to, że teraz przyszła kolej na Niemcy. Jak informuje portal DW, organizacja „Gen Z steht auf” (niem. Pokolenie Z powstaje) wezwała młodzież do udziału w protestach, które zaplanowano na sobotę. Mają się odbyć w aż 21 niemieckich miastach, w tym Berlinie, Kolonii, Hamburgu i Monachium.
Ich oficjalnym powodem mają być cięcia w wydatkach na szkolnictwo i zasiłki, które niemiecki rząd wprowadza w ramach poszukiwania oszczędności. Młodzież będzie także protestować przeciwko rosnącym kosztom życia i nierównościom społecznym, a także braku wystarczających wysiłków w kierunku walki z globalnym ociepleniem i planom przywrócenia poboru.
Czy zmienią się w zamieszki?
Te planowane protesty, które według organizatorów mają być dopiero początkiem, obudziły obawy, że w Niemczech powtórzą się dantejskie sceny, które miały miejsce niedawno we Francji. Sama inicjatywa twierdzi na swojej stronie, że sprzeciwia się wszelkiej przemocy, także przeciwko prywatnej i publicznej własności. Jeden z jej założycieli, Akram Selo, powiedział niemieckim mediom, że ich protesty będą pokojowe i odcinają się od jakiejkolwiek przemocy politycznej.
Policja federalna twierdzi, że jest „czujna i zrelaksowana” i ma zamiar chronić prawo obywateli do zgromadzeń i wyrażania swoich opinii. Policja z Berlina ma jednak obawy o to, że radykalne organizacje wykorzystają je do własnych celów i zmienią je w zamieszki. Jej rzecznik Florian Nath obiecał w rozmowie z agencją dpa, że na to nie pozwolą.
Będziemy się uważnie przyglądać, czy są to faktyczne protesty uczniowskie, czy też ktoś chce tylko użyć halloweenowej nocy do swoich celów
- stwierdził.
Boją się ekstremistów
Te obawy są uzasadnione. We Francji zarówno rząd i policja, jak i prawicowa opozycja twierdzą, że za przerodzenie się uczniowskich protestów w zamieszki odpowiadają skrajnie lewicowi agitatorzy. Jean-Luc Melenchon, lider skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej, i inni politycy tej partii od początku biorą udział w tych protestach. I choć oni sami odcinają się od przemocy, wielu komentatorów uważa, że skrajna lewica celowo destabilizuje sytuację, by zwiększyć szanse Melenchona na pokonanie Marine Le Pen w następnych wyborach prezydenckich.
Andreas Roßkopf, szef związku zawodowego policji federalnej GdP, powiedział w środę dziennikowi Rheinische Post, że jeśli protesty wymkną się spod kontroli, to policja – zarówno federalna, jak i w poszczególnych krajach związkowych – odpowie na to w silny i zdecydowany sposób. On sam jednak także ostrzegł, że radykałowie mogą zinfiltrować te protesty, by doprowadzić do walk z policją czy siania destrukcji.
źr. wPolityce.pl za DW, Anadolu Agency
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.



