Odetną nam internet? Grożą atakiem na podmorskie kableOdetną nam internet? Iran grozi atakiem na podmorskie kable

Strait_of_Hormuz_and_Musandam_Peninsula_(MODIS_2018-12-10).webp
(fot. MODIS Land Rapid Response Team, NASA GSFC, domena publiczna)
FacebookTwitter

Rzecznik prasowy irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji zasugerował, że reżym w Teheranie może zdecydować się na przecięcie podmorskich kabli telekomunikacyjnych pod cieśniną Ormuz. To nie jest pierwsza taka groźba -ale czy ryzyko jest realne i co nam grozi, jeśli zostanie spełniona?

Podmorskie kable telekomunikacyjne to jeden z najważniejszych elementów globalnej infrastruktury krytycznej. Łączą ze sobą większość państw świata i bez nich Internet nie mógłby funkcjonować – odpowiadają za blisko 97% transferu danych w sieci. Są równocześnie jej słabym punktem, gdyż eksperci są zgodni, że zapewnienie bezpieczeństwa kilkuset kablom, o łącznej długości ponad 1,4 mln kilometrów, jest skrajnie trudne, o ile w ogóle możliwe.

Jednoznaczna sugestia 

W poniedziałek rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Hossein Mohebbi zasugerował, że te kable mogą stać się celem reżymu w Teheranie. Stało się to podczas przemowy w trakcie uroczystości w Muzeum Świętej Obrony. W jej trakcie przypomniał, że pod wodami Ormuz leży ich aż siedem.

Chcemy, żeby wiedzieli, że nowe cele będą ujawnione. Nowe uzbrojenie zostanie ujawnione

- powiedział do zgromadzonych.

Mohebbi nie powiedział wprost, że reżym chce przeciąć te kable, ale jego słowa zostały powszechnie odebrane jako groźba. Tym bardziej, że to nie była pierwsza taka sugestia. Jak zauważa agencja Anadolu, nieco wcześniej Mohsen Rezaei, sekretarz Najwyższej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Iranu powiedział otwartym tekstem w rozmowie z państwowym nadawcą Press TV, że te kable, podobnie jak lokalne centra danych i inna infrastruktura telekomunikacyjna w regionie mogą się stać celem ataku i zostać zniszczone, jeśli prezydent USA Donald Trump wznowi ataki na ten kraj.

Kilka miesięcy wcześniej irańskie media spekulowały, że Teheran mógłby zacząć żądać ogromnych opłat od amerykańskich koncernów telekomunikacyjnych za to, że te kable leżą pod wodami Ormuz. Część tej cieśniny to wody terytorialne Iranu, ale zgodnie z tradycją i Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS) jest ona traktowana de facto jak wody międzynarodowe. Teheran nie zgadza się z tą definicją i uważa, że UNCLOS, której nigdy nie ratyfikował, go nie obowiązuje. Od wybuchu wojny reżym domaga się kontroli nad tą cieśniną, a fakt, że artykuły o pobieraniu opłat za te kable pojawiły się w niemal tym samym czasie w dwóch mediach blisko związanych z Korpusem, Tasnim i Fars, sugeruje, że nie były to tylko sugestie dziennikarzy. 

To może spowodować poważne kłopoty

Globalna infrastruktura telekomunikacyjna jest zaskakująco odporna i przecięcie tych kabli nie sprawiłoby, że internet nagle przestałby działać. Nie oznacza to jednak, że nie miałoby globalnych konsekwencji. Najbardziej odczuwalne byłoby to w państwach Zatoki Perskiej, jak Katar, Bahrajn czy Kuwejt, które nie mają zbyt wielu alternatyw dla tych kabli. Genius Wong, wiceprezydent koncernu Tata Comunications, zauważył, że branża jest tak skonstruowana, że w razie uszkodzenia jednego kabla można szybko puścić ruch innymi. Tara Davenport z Narodowego Uniwersytetu w Singapurze podkreśliła jednak, że jeśli uszkodzenia będą wystarczająco poważne, to dodatkowy ruch może przeładować pozostałe kable.

Efekty przecięcia tych kabli byłyby mocniej odczuwalne w południowej i południowo-wschodniej Azji. To mogło by mieć bardzo negatywny wpływ na ich gospodarkę, w której usługi informatyczne odgrywają znaczącą rolę, a także utrudnić niezbędną w globalnym handlu komunikację z tamtejszymi rynkami. Mostafa Ahmed z think tanku Al Habtoor zauważył, że odcięcie Indii od internetu na 24 godziny spowodowałoby straty w gospodarce na co najmniej 290 mln dolarów. Zauważył w rozmowie z Time, że kłopoty ekonomiczne, jakie ich przecięcie wywołałoby w tym regionie, w połączeniu z blokadą ruchu statków przez Ormuz byłyby jego zdaniem odczuwalne na całym świecie. 

Naprawa nie będzie łatwa 

Uszkodzenia podmorskich kabli telekomunikacyjnych są częstsze, niż się wydaje. Szacuje się, że co roku dochodzi do ok. 200 podobnych incydentów. Zazwyczaj ich powodem są zwykłe wypadki, a nie celowe działania państw czy organizacji terrorystycznych – najczęściej dochodzi do ich uszkodzenia wtedy, gdy kapitan statku się zagapi i spuści kotwicę w nieodpowiednim miejscu. Zwykli użytkownicy internetu tego nie zauważają, bo ruch jest tymczasowo kierowany przez inne kable, a one same są relatywnie szybko naprawiane – zwykle trwa to ok. 40 dni.

W tym wypadku może jednak być inaczej. Mowa bowiem o kablach leżących w aktywnej strefie działań wojennych, w których statek zajmujący się ich naprawą w każdej chwili może być zaatakowany przez irańskie drony lub pociski balistyczne. Nawet jeśli USA zapewnią mu eskortę wojskową, konieczne będzie znalezienie firmy, która byłaby gotowa podjąć się takiego zadania i firmy, która zgodziłaby się je ubezpieczyć. Nawet jeśli to się uda, to koszty naprawy będą ogromne, a ona sama może potrwać dużo dłużej, niż w mniej ekstremalnych warunkach. 

Czy Iran da radę je przeciąć? 

Pytaniem pozostaje jednak to, czy Iran, jeśli zechce spełnić te groźby, da radę to w ogóle zrobić. Najprościej mógłby zniszczyć te kable przy pomocy okrętu podwodnego. Znakomita większość większych jednostek została jednak zniszczona lub poważnie uszkodzona przez USA i Izrael. To oznacza, że tę misję musiałaby zrealizować jednostka nawodna. Cieśnina jest jednak stale monitorowana przez USA, a irańskie porty objęte są blokadą. Szanse na to, że jej załoga da radę dopłynąć do tych kabli, zanim jej okręt lub statek zostanie zatopiony przez Amerykanów, nie są zbyt wielkie.

Większym ryzykiem dla świata zdają się być kable leżące pod Morzem Czerwonym, zwłaszcza pod cieśniną Bab al Mandab, która w najwęższym punkcie ma zaledwie 14 mil morskich. Jak informuje think-tank CSIS, odpowiadają one za 90% komunikacji między Europą i Azją i 17% globalnego ruchu w internecie. Dziś ta cieśnina jest de facto pod kontrolą walczącego z jemeńskim rządem ruchu Huti, a ten jest co najmniej bliskim sojusznikiem Iranu, o ile nie jest pod jego kontrolą. Atak na te kable mógłby spowodować znacznie większe problemy, niż przecięcie tych pod cieśniną Ormuz.

źr. w Polityce za Anadolu, Guardian, Time, CSIS


Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:
•⁠ ⁠dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
•⁠ ⁠lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
•⁠ ⁠oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
•⁠ ⁠mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.


FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.