Nieoczekiwane wyznanie Santiago AbascalaNieoczekiwane wyznanie Santiago Abascala o tym, jak bardzo inspiruje go postać św. Jana Pawła II

Oczywiście, naszej zepsutej pod rządami Tuska klasie politycznej wydaje się, że temat Papieża Polaka i jego dziedzictwa zasługuje już tylko na drwiny.
Trudno nie zauważyć, że wraz z rosnącym poparciem dla lewicowo-liberalnego obozu w Polsce, zaczęto odnosić się z całkowitym lekceważeniem do dziedzictwa św. Jana Pawła II, Kościoła jak i zresztą - chrześcijańskiej tradycji europejskiej. „Ileż obrządków ma niewiara!” prześmiewczo napisał Stanisław J. Lec, a my nawet nie przeczuwaliśmy, jaką „świętością” dla nowoczesnego ateisty okaże się klimatyzm, aborcja czy prawa (właściwie przywileje) kolektywu LGBTQ.
Znając te wszystkie fenomeny, trapiące Polskę, której część elit papuguje wiernopoddańczo najgorsze wzory z Zachodu, zawsze wzrusza mnie, ilekroć pojawi się w hiszpańskiej przestrzeni publicznej rozmowa o tym, jak ważny dla świata i dla jednostek pozostaje wciąż przykład życia naszego Papieża. Ilekroć rozmawiałam z liderem Vox -Santiago Abascalem, starał się zwykle nadmienić o doniosłej roli Św. Jana Pawła II co przyznam -uznawałam czasem za kurtuazyjny gest w naszym kierunku, ukłon szacunku w stronę naszych przodków, ale niekoniecznie wiążący się z wielką pobożnością czy rewerencją Abascala wobec tego akurat Świętego. Na pewno największym „propagatorem” i ambasadorem pamięci Karola Wojtyły na Półwyspie był zawsze Hermann Tertsch, który przez swoje osobiste doświadczenia z polską drogą do wolności i dzięki pracy korespondenta z Warszawy dla EL PAÍS doskonale poznał rolę polskiego Papieża w obaleniu komunizmu i wciąż lubi o tym przypominać światu teraz jako eurodeputowany hiszpański.
