Trzęsienie ziemi w niemieckich służbach. "Bomba atomowa"Trzęsienie ziemi w niemieckich służbach. "Bomba atomowa"

FacebookTwitter

"Aresztowanie byłego szefa niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) Augusta Hanninga pod zarzutem szpiegostwa ma dla tej instytucji i jej reputacji „siłę rażenia bomby atomowej” – ocenił w czwartek były wiceszef tej służby Arndt Freytag von Loringhoven. Ostrzegł, że afera zaszkodzi współpracy Berlina z zagranicznymi wywiadami. Jakby tego było mało "Der Spiegel” donosi, że śledczy sprawdzają kontakty aresztowanego byłego szefa BND z chińskim agentem i oficerem.

August Hanning, szef BND w latach 1998-2005, został zatrzymany we wtorek i trafił do aresztu śledczego. Zarzuca mu się działalność agenturalną na rzecz obcego wywiadu, szpiegostwo o charakterze zdrady kraju, pozyskiwanie tajemnic państwowych oraz usiłowanie zdrady kraju. Obecny szef niemieckiego wywiadu i niegdyś zastępca Hanninga Arndt Freytag Von Loringhoven przyznał, że dokumenty, które miał nielegalnie pozyskiwać były szef wywiadu August Hanning, to „klejnoty koronne BND” i „najważniejsze analizy, jakie szef BND lub sama służba przekazują innym instytucjom”.

Hanning cieszył się bardzo dobrą reputacją jako fachowiec i jako szef BND wyznaczył kluczowe kierunki w naszej polityce bezpieczeństwa, m.in. przy tworzeniu Centrum Zwalczania Terroryzmu

- powiedział von Loringhoven tygodnikowi „Der Spiegel”.

Z tego powodu już same podejrzenia i aresztowanie Hanninga mają dla BND oraz reputacji tej instytucji „siłę rażenia bomby atomowej”

- ocenił. Zdaniem von Loringhovena naiwnością byłoby sądzić, że ten incydent nie zaszkodzi relacjom BND ze służbami wywiadowczymi krajów partnerskich Niemiec.

Jedynym wyjściem dla BND jest teraz przejęcie inicjatywy, dołożenie wszelkich starań, by wyjaśnić sprawę, oraz wiarygodne przedstawienie najważniejszym partnerom, co służba zamierza w przyszłości poprawić

- powiedział.

Według von Loringhovena moment jest wyjątkowo niekorzystny ze względu na sytuację geopolityczną i plany reformy BND. Von Loringhoven był w latach 2007–2010 wiceszefem BND. Później był m.in. ambasadorem Niemiec w Polsce i Czechach.

Niemiecki wywiad w centrum skandalu. Były szef w areszcie!

Zdrada stanu

Za pośrednictwem łącznika Hanning miał otrzymać ponad 2 tys. dokumentów, do których nie powinien był mieć dostępu. „Der Spiegel” poinformował, że były szef BND m.in. tworzył na podstawie otrzymanych informacji analizę na zlecenie funkcjonariusza azerbejdżańskiego wywiadu. Na razie nie jest jasne, czy analiza dotarła do adresata, stanowi to przedmiot śledztwa.

Dotychczas w historii RFN nie było podejrzenia zdrady stanu przez byłego urzędnika państwowego tak wysokiej rangi. Hanning przez kilkadziesiąt lat zajmował kluczowe stanowiska w niemieckim systemie bezpieczeństwa. 

Hanning odrzuca oskarżenia. Jego adwokat Leon Kruse przekazał tygodnikowi „Der Spiegel”, że jego klient „jest niesłusznie ścigany”. Przyznał, że Hanning był w posiadaniu poufnych dokumentów, ale „nieprawdziwy jest zarzut, jakoby przekazał zawarte w nich informacje ze szkodą dla RFN, nie mówiąc już o tym, że miałby to zrobić za wynagrodzeniem”.

Śledczy badają też, czy aresztowany były szef Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) August Hanning przekazywał informacje chińskiemu agentowi. Hanning utrzymywał bliski kontakt z emerytowanym chińskim wojskowym i dyplomatą

- poinformował dziś tygodnik „Der Spiegel”.

Prokuratura zarzuca Hanningowi działalność agenturalną na rzecz obcego wywiadu, szpiegostwo o charakterze zdrady kraju, pozyskiwanie tajemnic państwowych oraz usiłowanie zdrady kraju. Manfredowi D. postawiono zarzut pomocnictwa.

Według ustaleń śledczych obaj mieli uzgodnić prawdopodobnie w 2010 roku, że D. będzie za zapłatą na bieżąco dostarczał Hanningowi poufne informacje. Łącznie D. miał przekazać Hanningowi ok. 2 tys. dokumentów. 

Prokuratura zarzuca Hanningowi, że „utrzymywał intensywną wymianę informacji z członkiem innej państwowej służby wywiadowczej” i przez kilka lat dostarczał mu „informacje polityczne”, częściowo „na podstawie materiałów, które otrzymał od Manfreda D.”. Prokuratura nie ujawniła, na rzecz jakiego państwa działał domniemany kontakt Hanninga w służbach wywiadowczych.

„Der Spiegel” podał, że chodzi o Chiny. Informację potwierdziło tygodnikowi kilka źródeł zbliżonych do śledztwa.

Jak poinformowała gazeta, po przejściu na emeryturę Hanning kilkakrotnie podróżował do Chin. Zna tam wysokiego rangą wojskowego i dyplomatę Wang Jianzhenga, który pracował w chińskiej placówce dyplomatycznej w Berlinie Wschodnim, a do 2013 r. był attaché wojskowym w Niemczech. Wang przetłumaczył na język chiński książki niemieckich polityków, w tym ostatniego komunistycznego premiera NRD Hansa Modrowa i zbiór rozmów z byłym kanclerzem RFN Gerhardem Schroederem. W przedmowie jednej z nich Wang podziękował Hanningowi za wskazówki i wyjaśnienia.

koal/źr. wPolityce.pl/PAP

 

 

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.