Nawet wojsko we Francji nie jest bezpieczne. A Lewica wciąż bredzi...Nawet wojsko we Francji nie jest bezpieczne. A Lewica wciąż bredzi...

Francuskie państwo na oczach całego świata traci kontrolę nad ulicami. Skoordynowana fala przemocy, podsycana przez lewicowych radykałów i islamistyczne imigranckie bojówki, uderzyła bezpośrednio w fundamenty Republiki. Punktem zwrotnym stał się bezprecedensowy, zuchwały szturm agresorów na wojskowy obiekt w samym sercu Paryża.
Sobota 17 października przyniosła eskalację, która zszokowała nawet przyzwyczajonych do ulicznych zamieszek Francuzów. Jak relacjonują paryskie media, w pobliżu Placu Republiki grupa ponad 200 agresorów podjęła próbę wtargnięcia do koszar Vérines należących do Gwardii Republikańskiej. Napastnicy zamierzali podłożyć ogień. Według relacji opublikowanej w serwisie X obiektu broniło około 30 żandarmów, w tym pluton interwencyjny oraz rezerwiści. Odpierali atak przy użyciu gazu łzawiącego.
Atak na rodziny żołnierzy
Dramatyzm sytuacji uwypuklił szef żandarmerii gen. Hubert Bonneau. Jak wskazał, w obrębie murów paryskiego obiektu znajdują się nie tylko pomieszczenia biurowe, lecz także mieszkania żandarmów i ich rodzin. Napastnicy uderzyli więc w miejsce, w którym mieszkają rodziny mundurowych.
Francuscy żołnierze coraz częściej stają się celem agresji. W marcu 2026 roku, po uderzeniu dronów w bazę w Iraku, prezydent Emmanuel Macron potępił atak na francuskich żołnierzy. Tamta wypowiedź dotyczyła wydarzeń w Iraku. Dziś francuscy mundurowi nie mogą czuć się bezpiecznie nawet w Paryżu.
Skoordynowana fala terroru
Wydarzenia z 17 października nie były przypadkowym wybuchem gniewu. W całym kraju doszło do podpaleń urzędów. Zdewastowano ratusze w Limoges, Marsylii i Lille. W Bordeaux celem stała się rezydencja prefekta. Furia bojówkarzy uderzyła także w wolność słowa - zaatakowano redakcje stacji CNews, Europe 1 oraz „Le Journal du Dimanche”.
Premier Sebastien Lecornu przekazał, że po zamieszkach zatrzymano 1200 osób, a 150 policjantów i żandarmów odniosło obrażenia. Dane o liczbie zatrzymanych wyraźnie się różnią.
Bezsilność władzy i lewicowy radykalizm
Oficjalnym pretekstem do protestów były postulaty dotyczące szkół. Jak podał francuski minister edukacji narodowej Edouard Geffray, na początku października ponad 1200 placówek oświatowych zostało sparaliżowanych lub zablokowanych, a obrażenia odniosło 40 dyrektorów szkół. Stacja BFMTV, powołując się na uczestnika rządowego zespołu antykryzysowego, wskazała, że blokady liceów organizuje i nakręca „koalicja strachu”, czyli skrajnie lewicowa partia Francja Nieujarzmiona (LFI) wraz z radykalnymi sojusznikami. W eskalacji przemocy brały udział także grupy Black Bloc. Skala agresji jest tak duża, że bojówkarze nie wahali się zaatakować nawet koszar Gwardii Republikańskiej, ale... Lewica wciąż stara się odwracać kota ogonem. Posłuchajcie sami wypowiedzi minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk z partii Czarzastego o protestach we Francji.
Co mu się jeszcze stać, by lewicowi politycy przejrzeli wreszcie na oczy?
Zespół wPolityce.pl/X
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
