Dwa oblicza Ameryki. "Niestety – dla Polski i świata"Dwa oblicza Ameryki. "Szkoda, że ta druga twarz nie jest obecnie u władzy. Rządzi twarz Joego Bidena. Niestety – dla Polski i świata"

Ameryka Bidena to kolejna lewicowo-liberalna odsłona kraju Clintona i Obamy – państwo, w którym większy nacisk kładzie się na ochronę praw gejów niż kwestie związane z realnym zagrożeniem.
To właściwie dwa oblicza prezydentów. Tego, który Stanami Zjednoczonymi kieruje obecnie, i tego, który odszedł. Donald Trump to Ameryka twarda, republikańska, kraj Reaganaczy obu Bushów.
Ameryka Bidena to kolejna lewicowo-liberalna odsłona kraju Clintona i Obamy – państwo, w którym większy nacisk kładzie się na ochronę praw gejów niż kwestie związane z realnym zagrożeniem dla cywilizacji i kultury świata Zachodu. Co więcej, cały ten „tęczowy odjazd”, jaki fundują Stany Zjednoczone pod przewodnictwem lewaków – mam tu na myśli nie tylko środowiska polityczne, lecz także biznesowe i kulturowe – taką zrobił ludziom wodę z mózgów, iż większość sądzi, że prawdziwym zagrożeniem wolności są np. węgierskie ustawy zakazujące promowania homoseksualizmu w szkołach. A nie to, co jest faktycznym tego świata wartości zagrożeniem – brutalna, okrutna, chora i agresywna cywilizacja islamu.
Ta flaga w kolorach tęczy powiewająca jeszcze w czerwcu nad budynkiem ambasady USA w Kabulu, a potem obrazki podobne do tych z Sajgonu, gdy z dachu ambasady w panice ewakuowano pracowników – to jakże wymowne symbole.
Wystarczyło posłuchać wystąpień obu prezydentów, by zrozumieć różnicę między „obiema Amerykami”. Oto Biden, ów „Invisible Man” jak go nazwała Fox News, najpierw nie pokazuje się w ogóle, a w kluczowych dniach przebywa na „zasłużonym odpoczynku”, a potem gdy w końcu staje przy mównicy, wygłasza żenujący speech o tym, że winę ponoszą pospołu Trump i Afgańczycy, a także o tym, że decyzja o wycofaniu się z Afganistanu jest słuszna. Oczywiście wszyscy wiedzą, że jest słuszna i tak samo wszyscy wiedzą, że nie o to chodzi – lecz o dramatyczny, fatalny sposób jej wykonania.
A następnego dnia w Fox News występuje Donald Trump. Były prezydent mówi tak, jak powinien mówić prezydent najpotężniejszego państwa na świecie: twardo, zdecydowanie, konkretnie – taki rozwój sytuacji powinien natychmiast wywołać bardzo zdecydowaną reakcję i odpowiedź Ameryki, powinno się najpierw wycofać cywili i współpracowników, wywieźć sprzęt wojskowy, a wreszcie wysadzić bazy wojskowe w powietrze.
Szkoda, że ta druga twarz Ameryki nie jest obecnie u władzy. Rządzi twarz Joego Bidena. Niestety – dla Polski i świata.
Artykuł z 34/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
