Dlaczego katolicy w USA odrzucili Kamalę Harris?Dlaczego katolicy w USA odrzucili Kamalę Harris? Zaskakująca analiza amerykańskiej teolog z jezuickiego uniwersytetu

Jej zdaniem poparcie Trumpa przez większość wyborców katolickich to efekt mizoginii panującej w Kościele.
W obozie demokratycznym w Stanach Zjednoczonych trwa dyskusja na temat przyczyn druzgocącej porażki Kamali Harris w wyborach prezydenckich. Jako jeden z powodów wskazywana jest postawa amerykańskich katolików. W tym roku aż 56 proc. z nich zagłosowało na Donalda Trumpa, podczas gdy zaledwie 41 proc. na Harris. To znacząca różnica w porównaniu z wyborami w 2020 roku, gdy głosy katolików rozłożyły się mniej więcej po połowie na obu kandydatów z niewielką przewagą na rzecz Joe Bidena.
Mizoginia i seksizm
Dlaczego tak się stało? Odpowiedź na to pytanie daje w jezuickim magazynie „America” Kathleen Bonnette, pracująca na co dzień w Centrum Wiary i Sprawiedliwości na jezuickim Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie, gdzie wykłada teologię i katolicką naukę społeczną. Jej zdaniem poparcie Trumpa przez większość wyborców katolickich to efekt mizoginii panującej w Kościele. Według niej za uprzedzenia wobec kobiet odpowiedzialni są już Ojcowie Kościoła oraz średniowieczni myśliciele na czele ze św. Tomaszem z Akwinu. W związku z tym w Kościele panuje „seksizm” i brak jest „kobiecego autorytetu”, który mógłby się pojawić, gdyby kobiety mogły przyjmować sakrament święceń kapłańskich. Efekt jest taki, że mizoginia – jak twierdzi Kathleen Bonnette – zniekształciła sumienia amerykańskich katolików do tego stopnia, iż odrzucili oni dobro wspólne, czyli nie opowiedzieli się za Kamalą Harris.
