Nowy kierunek? Destabilizacja Bałkanów jedną z opcji KremlaDestabilizacja Bałkanów jedną z opcji Kremla. Rosja nie rezygnuje z prób wpłynięcia na sytuację w Mołdawii przed wyborami

"Temu służy kampania zastraszania której przejawem jest niedawne wystąpienie ministra Ławrowa, który po apelu wystosowanym przez Naddniestrze o pomoc do Rosji powiedział, że 'Kiszyniów wstępuje w ślady Kijowa'".
W toku wczorajszej wizyty prezydent Sandu (Mołdawia) w Paryżu poinformowano o zawarciu porozumienia wojskowego między oboma krajami. Warto zwrócić uwagę na informacje, które ujawniono przy okazji podpisania umowy.
Po pierwsze, Paryż ustanowi misje wojskową w Kiszyniowie, a także uruchomi misję szkoleniową dla tamtejszych sił zbrojnych oraz rozpocznie dostawy sprzętu wojskowego, na początek systemów radarowych firmy Thales. Niewykluczone, że w grę wchodzi również pomoc finansowa dla mołdawskich sił zbrojnych, które przez lata były i są nadal niedofinansowane. Mimo, że Kiszyniów zwiększył w ubiegłym roku swój budżet wojskowy o 75 proc. i obecnie kształtuje się on na poziomie 85 mln euro, to i tak jest sporo niższy od tego, którym dysponuje separatystyczne Naddniestrze. W świetle danych Mołdawii separatystyczna „republika”, której zjazd deputowanych wszystkich szczebli poprosił niedawno Moskwę o wsparcie i protekcję, przeznacza na bezpieczeństwo ¼ swojego budżetu co oznacza, że Tyraspol ma do dyspozycji 250 mln euro i jest z wojskowego punktu widzenia najprawdopodobniej po prostu silniejszy niż Mołdawia.
