"Partner dla AfD". Były szef kontrwywiadu zakłada partię„Prawicowy front ludowy”; „Partner dla AfD". Niemcy będą miały kolejną antysystemową partię. Zakłada ją były szef kontrwywiadu

Polityka Angeli Merkel daje coraz to nowe owoce. Bo to jest właśnie główną spuścizną byłej kanclerz.
Alternatywa dla Niemiec rozpoczęła rok 2024 – jak podkreśla szwajcarski dziennik „Neue Zürcher Zeitung” – z rekordowym poparciem w sondażach. Już niemal jedna czwarta Niemców jest gotowa glosować na ugrupowanie, któremu przewodniczą Tino Chrupalla oraz Alice Weidel. Liczba członków AfD wzrosła od końca 2022 r. o 37 proc. do 40 tysięcy. A w niektórych krajach związkowych Niemiec, jak choćby w Saksonii, partia cieszy się rekordowym 40-proc. poparciem, podczas gdy SPD i Zieloni odnotowują jednocyfrowe wyniki. Nic dziwnego więc, że politycy SPD coraz głośniej domagają się zakazu AfD. W Turyngii, Saksonii oraz Saksonii-Anhalt partia została zresztą uznana przez kontrwywiad za „zdecydowanie ekstremistyczną”.
Zakazać, pozbyć się konkurencji
Szefowa SPD Saska Esken podkreśliła w jednym z wywiadów, ze „zakaz SPD jest wprawdzie trudny do przeprowadzenia, ale musimy regularnie sprawdzać taką możliwość”. Wtórowała jej minister ds. społecznych Saksonii Petra Köpping, także z SPD. „AfD jest zagrożeniem dla demokracji” – zaznaczyła. Zakazu partii domaga się także były przewodniczący Bundestagu Wolfgang Thierse. „Skoro kontrwywiad uważa, że to partia ekstremistyczna, musimy rozważyć poważnie zakaz” – podkreślił Thierse. Ostatnia próba zakazu partii w Niemczech, czyli NPD, wprawdzie rozbiła się o opór Trybunału Konstytucyjnego, ale co szkodzi spróbować jeszcze raz. Koronnym argumentem zwolenników takiego rozwiązania jest to, że AfD w przeciwieństwie do NPD rzeczywiście ma szansę zdobyć władzę. Dla zwolenników AfD i krytycznych mediów wygląda to na desperacka próbę słabnących partii pozbycia się o wiele silniejszej konkurencji. Zamiast wyborców zdecydować mają sędziowie.
