Dzięki przeprowadzonym inwestycjom DST przez pewien czas posiadała ponad 8 proc. akcji Facebooka i ok. 5 proc. akcji Twittera, które później sprzedał z gigantycznym zyskiem. Transakcje te zapewniły Milnerowi reputację inwestycyjnego geniusza, którą cieszy się do dzisiaj.
Od tamtego czasu Milner zdążył sprzedać posiadane pakiety w tych dwóch firmach społecznościowych i w 2015 roku zainwestował środki w fundusz nieruchomości, który częściowo należy do Jareda Kushnera, zięcia prezydenta USA Donalda Trumpa.
„SZ” przypomina, że w początkowej fazie działalności DST jednym z ważnych dobroczyńców i partnerów biznesowych tej spółki był zbliżony do Putina oligarcha Aliszer Usmanow.
Kilka dni po debiucie giełdowym Facebooka w 2012 roku DST sprzedało posiadany pakiet, zarabiając na całej transakcji około miliarda dolarów.
Jednak zaledwie kilka miesięcy wcześniej akcje te należy do Kanton Services - firmy o nieprzejrzystej strukturze własnościowej, finansowanej przez spółkę córkę Gazpromu. Jak pisze „SZ”, na trzy miesiące przed tym, jak Facebook ogłosił pierwszą inwestycję Milnera w serwis, Kanton Services otrzymała od holdingu inwestycjnego Gazpromu kredyty na 197 mln dolarów.
Facebook zapewnił, że DST była jedynie „pasywnym inwestorem”, bez prawa głosu czy miejsc w radzie nadzorczej. „SZ” podkreśla, że informacje o powiązaniach biznesowych z Rosją pojawiły się w bardzo niewygodnym dla Facebooka czasie - gdy serwis musi odpowiadać przed Kongresem USA na pytania o wpływ rosyjskich podmiotów w mediach społecznościowych na przebieg i wynik wyborów prezydenckich w USA.
Także inwestycja Milnera w Twittera odbyła się przy udziale VTB Bank i Kanton Services. W 2011 roku DST założyła fundusz w raju podatkowym na Wyspie Man (DST Investments 3), w który VTB zainwestował w lipcu tamtego roku 191 mln dolarów. Dzięki temu rosyjski bank, później, po aneksji Krymu, objęty sankcjami USA, zyskał udziały w amerykańskim serwisie społecznościowym. Według ujawnionych dokumentów także Kanton Services zyskała udziały w DST Investments 3 - i to mimo że praktycznie nic do niego nie wpłaciła.
W 2014 roku, na kilka miesięcy przed wejściem Twittera na giełdę, Kanton Services kupiła większościowy pakiet akcji w DST, które wcześniej należały do VTB.
Jak pisze „SZ”, inwestycje Milnera w Facebooka i Twittera byłyby niemożliwe w obecnym klimacie politycznym - m.in. po nałożeniu amerykańskich sankcji na VTB i Gazprom - wówczas jednak rosyjskie inwestycje były przez USA mile widziane, ponieważ ówczesny prezydent USA Barack Obama starał się o nowe otwarcie w relacjach z Rosją.
Kilka tygodni temu Milner w wywiadzie dla amerykańskiego „Forbesa” zapewnił, że nie jest marionetką Rosji ani rosyjskim oligarchą, lecz inwestorem, wizjonerem i filantropem, a w Rosji nie był od kilku lat.
Czytaj dalej na następnej stronie
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Dzięki przeprowadzonym inwestycjom DST przez pewien czas posiadała ponad 8 proc. akcji Facebooka i ok. 5 proc. akcji Twittera, które później sprzedał z gigantycznym zyskiem. Transakcje te zapewniły Milnerowi reputację inwestycyjnego geniusza, którą cieszy się do dzisiaj.
Od tamtego czasu Milner zdążył sprzedać posiadane pakiety w tych dwóch firmach społecznościowych i w 2015 roku zainwestował środki w fundusz nieruchomości, który częściowo należy do Jareda Kushnera, zięcia prezydenta USA Donalda Trumpa.
„SZ” przypomina, że w początkowej fazie działalności DST jednym z ważnych dobroczyńców i partnerów biznesowych tej spółki był zbliżony do Putina oligarcha Aliszer Usmanow.
Kilka dni po debiucie giełdowym Facebooka w 2012 roku DST sprzedało posiadany pakiet, zarabiając na całej transakcji około miliarda dolarów.
Jednak zaledwie kilka miesięcy wcześniej akcje te należy do Kanton Services - firmy o nieprzejrzystej strukturze własnościowej, finansowanej przez spółkę córkę Gazpromu. Jak pisze „SZ”, na trzy miesiące przed tym, jak Facebook ogłosił pierwszą inwestycję Milnera w serwis, Kanton Services otrzymała od holdingu inwestycjnego Gazpromu kredyty na 197 mln dolarów.
Facebook zapewnił, że DST była jedynie „pasywnym inwestorem”, bez prawa głosu czy miejsc w radzie nadzorczej. „SZ” podkreśla, że informacje o powiązaniach biznesowych z Rosją pojawiły się w bardzo niewygodnym dla Facebooka czasie - gdy serwis musi odpowiadać przed Kongresem USA na pytania o wpływ rosyjskich podmiotów w mediach społecznościowych na przebieg i wynik wyborów prezydenckich w USA.
Także inwestycja Milnera w Twittera odbyła się przy udziale VTB Bank i Kanton Services. W 2011 roku DST założyła fundusz w raju podatkowym na Wyspie Man (DST Investments 3), w który VTB zainwestował w lipcu tamtego roku 191 mln dolarów. Dzięki temu rosyjski bank, później, po aneksji Krymu, objęty sankcjami USA, zyskał udziały w amerykańskim serwisie społecznościowym. Według ujawnionych dokumentów także Kanton Services zyskała udziały w DST Investments 3 - i to mimo że praktycznie nic do niego nie wpłaciła.
W 2014 roku, na kilka miesięcy przed wejściem Twittera na giełdę, Kanton Services kupiła większościowy pakiet akcji w DST, które wcześniej należały do VTB.
Jak pisze „SZ”, inwestycje Milnera w Facebooka i Twittera byłyby niemożliwe w obecnym klimacie politycznym - m.in. po nałożeniu amerykańskich sankcji na VTB i Gazprom - wówczas jednak rosyjskie inwestycje były przez USA mile widziane, ponieważ ówczesny prezydent USA Barack Obama starał się o nowe otwarcie w relacjach z Rosją.
Kilka tygodni temu Milner w wywiadzie dla amerykańskiego „Forbesa” zapewnił, że nie jest marionetką Rosji ani rosyjskim oligarchą, lecz inwestorem, wizjonerem i filantropem, a w Rosji nie był od kilku lat.
Czytaj dalej na następnej stronie
Strona 3 z 4
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/365677-krolowa-elzbieta-ii-ludzie-trumpa-i-wielkie-firmy-zamieszane-w-afere-paradise-papers-nowa-odslona-afery-z-rajami-podatkowymi?strona=3