Szwecja i Finlandia uczestniczyły w posiedzeniu Rady Północnoatlantyckiej w Brukseli na szczeblu ministrów spraw zagranicznych 19-20 maja 2016 roku.

Oba ściśle współpracujące z NATO państwa nordyckie i zarazem skandynawskie – sąsiedzi Polski przez Morze Bałtyckie – zostały zaproszone formalnie jako goście, a potraktowane faktycznie i praktycznie jak sojusznicy, z wyjątkiem prawa udziału w podejmowaniu decyzji (wymagających jednomyślności). Sojusz robi dla nich wyjątek od zasady, że tylko państwa członkowskie mogą być obecne na obradach jego najwyższej władzy. To wielki krok ku możliwemu rozszerzeniu na północ. Na Półwyspie Skandynawskim obecnie należy do NATO tylko Norwegia.

Uczestnictwo Szwecji i Finlandii nie było związane z żadnym mechanizmem współpracy NATO z krajami nieczłonkowskimi. Tym razem nie spotkały się ani bardzo szeroka Rada Partnerstwa Euroatlantyckiego z Rosją włącznie, ani grono państw Partnerstwa dla Pokoju, obejmujące ponad 20 krajów europejskich i środkowoazjatyckich spoza sojuszu. Nie zaproszono trzech krajów wschodnioeuropejskich, również blisko współpracujących z NATO: Ukrainy, Gruzji i Mołdawii. Tym większa stała się wyjątkowość zaproszenia dla dwóch państw północnego wybrzeża Bałtyku.

Po raz pierwszy Rada Północnoatlantycka zaprosiła Szwecję i Finlandię, gdy 22 kwietnia 2015 roku tematem były sprawy bezpieczeństwa Morza Bałtyckiego i całego bałtyckiego regionu Europy, a obradowano na niższym, codziennym i rutynowym szczeblu ambasadorów. Teraz długie spotkanie szefów dyplomacji służyło przygotowaniu nadchodzącego szczytu NATO w Warszawie, czyli obrad Rady Północnoatlantyckiej na najwyższym szczeblu – prezydentów i premierów (a z Niemiec – kanclerza). Dotyczyło zatem wszystkich spraw ważnych dla sojuszu. Uczestnictwo Szwecji i Finlandii w pracach sojuszu zaczyna być trwałe i wszechstronne.

Wśród Szwedów i Finów toczą się narodowe debaty o możliwym wstąpieniu do NATO.Już wcześniej oba państwa przestały być neutralne, bo wstąpiły do Unii Europejskiej, a Traktat o UE zawiera gwarancję sojuszniczą podobną do kluczowego artykułu Traktatu Północnoatlantyckiego. Razem z Austrią i Irlandią, Szwecja i Finlandia stały się „niezaangażowane” – zamieniły twardy status prawny na giętki i rozciągliwy status polityczny. Dziś Szwedzi i Finowie odchodzą nawet od „niezaangażowania”. Z istotnymi korzyściami dla NATO, w tym Polski.

Historia paradoksalnie przypisze północne rozszerzenie sojuszu północnoatlantyckiego między innymi – chociaż nie tylko – prezydentowi Władimirowi Putinowi i agresywnej polityce zagranicznej i strategii wojskowej Rosji pod jego władzą. Rosja często skarży się – od wieków, włącznie z epoką sowiecką – że jest „okrążana” przez obce potęgi. Lecz zwykle na własne życzenie.

CZYTAJ TAKŻE:Większość Szwedów po raz pierwszy w historii za wejściem do NATO

CZYTAJ TAKŻEPo przyjęciu Czarnogóry NATO wraz z UE opanuje cały atlantycki i śródziemnomorski brzeg Europy