Wzywam KOD do walki przeciw putinizacji polityki przez Merkel. Do sztandarów, do transparentów, oj-czy-znę wol-ną zwróć tym Niem-com Pa-nie... !

PAP/EPA
PAP/EPA

Co ma KOD do Niemiec? Niby niewiele, choć właściwie należałoby powiedzieć, jeszcze niewiele. Po prawdzie niemiecki zaczyn „Komitee zur Verteidigung der Demokratie” już istnieje, ale jeszcze nie rozwinął skrzydeł. A powinien. Bo, zaiste, za Odrą jest czego bronić i być może uda mu się zorganizować masowe, po niemiecku landesweite Proteste, w całej republice…

Początek już był. W sprawach Polski był. Grupka zakodowanych próbowała w Berlinie „coś tam-coś tam” w obronie demokracji rzekomo ograniczanej przez Prawo i Sprawiedliwość w naszym kraju. Mimo medialnego wsparcia przez niemieckie media, wyszło mizernie. Ale jest szansa, aby rozhuśtać społeczne, antyrządowe nastroje pod czarno-czerwono złotymi flagami, przeciw sobiepaństwu kanclerz Angeli Merkel. Bo źle się dzieje w kraju Walkirii, oj źle!

Oto monachijscy szynkarze zakazali wstępu do swych lokali członkom legalnej Alternatywy dla Niemiec (AfD). Dla niezorientowanych, jest to taka nowa partia antymerkelowa, której popularność rośnie i rośnie. Alternatywnym nie podoba się gościnność pani kanclerz, która szerokim gestem zaprosiła do Europy islamskich imigrantów ze świata. Przeciętnym Niemcom niezbyt to się podoba, ale reżim rządzącej z Berlina koalicji chadeków i socjaldemokratów (CDU/CSU-SPD) ma długie ręce. Pewien bawarski gospodnik udostępnił przed lokalnymi wyborami swą knajpę „Wirtshaus zum Isartal” okręgowym działaczom AfD. Ze dwustu gości tam było, którzy mają coś przeciw polityce Merkel. Teraz już nie udostępnia…

To próba odsunięcia nas od politycznego dyskursu

— zagrzmiał lokalny działacz AfD Wolfgang Wiehle.

Grzmieć to on sobie może… Jego partia dostała wilcze bilety w kolejnych knajpach, m.in. w „Hofbräukeller” na monachijskim Wiener Platz. I tam ponoć była już dogadana impreza na 13 maja, w której miała uczestniczyć sama liderka AfD Frauke Petry, musi jednak poszukać sobie innego miejsca. Właściciel tej piwiarni Ricky Steinberg oznajmił, że nie będzie u siebie tolerował „antyislamskiego kursu”. Podobnie szynkarz piwnicy „Löwenbräukellers” Christian Schottenhamel i inni. „Hotel zur Post” w Pasing, gdzie wcześniej działacze AfD znajdywali schronienie, też ich już nie chce. Podobno wymusił to naa jego szefostwie zarząd browaru, pod groźbą odebrania koncesji…

Czyż nie jest to jawne gwałcenie demokracji i szykanowanie? Czyż nie są to represje…? Gdzie jest polsko-niemiecki KOD, pytam, gdzie jest KOD?!

Ciąg dalszy na następnej stronie.

12
następna strona »

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...