Pentagon nie uznał amerykańskiego nalotu na szpital za zbrodnię wojenną. Zły wzór dla Rosji i świata

fot. You Tube
fot. You Tube

Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych 3 października 2015 roku w nocy przez ponad godzinę ostrzeliwały z powietrza ciężką bronią szpital w mieście Kunduz w Afganistanie, łamiąc normy humanitarne i inne uniwersalnego prawa wojny, które obowiązuje wszystkie państwa, organizacje i ludzi świata.

Wczoraj 29 kwietnia 2016 roku Pentagon uznał nalot na szpital w Kunduzie nie za zbrodnię wojenną ani inną, lecz za błąd ludzki połączony z technicznym. Nałożył na 16 oficerów i żołnierzy dyscyplinarne kary obowiązkowych szkoleń, pisemnych nagan, odsunięcia od dowodzenia i podobne, podczas gdy procesy przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym ONZ w Hadze mogłyby zakończyć się dożywotnim więzieniem, a przed amerykańskim sądem wojennym – karą śmierci.

Szpital w Kunduzie założyła i prowadziła międzynarodowa organizacja społeczna (pozarządowa) Lekarze Bez Granic – powstała w 1971 roku, mająca siedzibę w Genewie w Szwajcarii, nagrodzona Pokojową Nagrodą Nobla w 1999 roku „za pionierską pracę humanitarną na wielu kontynentach”, skupiająca blisko 40 tysięcy lekarzy i innych profesjonalistów medycyny włącznie z technikami i logistykami medycznymi, prowadząca szpitale, przychodnie i inne formy pomocy stałej i doraźnej w ponad 70 krajach świata. Przewodniczącą organizacji jest obecnie doktor Joanne Liu – Kanadyjka chińskiego pochodzenia, lekarz pediatra, wykształcona w Kanadzie i USA, mająca praktyczne doświadczenie z działalności Lekarzy Bez Granic między innymi na Haiti podczas epidemii cholery, oraz w Kenii, Kongu, Mauretanii, Palestynie, Republice Środkowoafrykańskiej, Somalii i Sudanie podczas wojen domowych i międzynarodowych. Niewielu amerykańskich generałów, admirałów i żołnierzy wszelkich rang i rodzajów wojsk chce prowadzić misje w takich krajach i warunkach.

Atakując szpital w Kunduzie, Amerykanie zabili co najmniej 42 osoby – lekarzy, innych pracowników, pacjentów i ich rodziny, dorosłych i dzieci – oraz zranili 37 osób. W salach operacyjnych ginęli wszyscy obecni: chirurdzy, inni lekarze, pielęgniarki, technicy i pacjenci na stołach. Ofiar śmiertelnych może być więcej pod wypalonymi gruzami. Pentagon twierdzi, że pomylił szpital z oddaloną o około pół kilometra regionalną siedzibą afgańskich służb specjalnych, zajętą przez talibów. Ale budynek szpitalny był jasno oznakowany, także dla samolotów, śmigłowców, dronów i satelitów. Siły amerykańskie znały jego adres i współrzędne GPS. Podczas ataku pracownicy szpitala i przedstawiciele Lekarzy Bez Granic wielokrotnie informowali amerykańskie dowództwa wojskowe różnych szczebli o trwającej masakrze.

Od czasu zniszczenia przez Amerykanów szpitala Lekarzy Bez Granic, w mieście Kunduz i całej rozległej prowincji Kunduz wokół nie działa ani jeden szpital – nikt inny nie potrafi lub nie chce tam zakładać szpitali na wojnie.

Nalot sił USA na szpital Lekarzy Bez Granic był najgłośniejszym na świecie atakiem zbrojnym na ośrodek pomocy humanitarnej w tym dziesięcioleciu. Zatem ogłoszona wczoraj reakcja Pentagonu będzie mieć wpływ globalny i mocny. Przyczynia się do psucia standardów prawnych, etycznych i cywilizacyjnych. Tworzy międzynarodowy wzór i usprawiedliwienie. Rosja i inne państwa oraz siły świata będą chętniej i łatwiej przekonywać: „Zaatakowaliśmy szpital, szkołę, osiedle, muzeum, świątynię z cywilami w środku? Przez pomyłkę. Nawet Amerykanom się zdarza! Winnych tak samo upomnimy.”

Lekarze Bez Granic wzywają do międzynarodowego śledztwa w sprawie nalotu na szpital w Kunduzie. We wczorajsze wyjaśnienia Pentagonu nie uwierzy nikt, jak świat długi, szeroki i okrągły. Lecz to nie powstrzyma naśladowców. Cywile świata – a dokładniej, w języku prawnym, wszyscy ludzie nie walczący na wojnie ani w innym konflikcie zbrojnym – muszą być gotowi na najgorsze.

CZYTAJ TAKŻE: Afganistan – dżihad wraca w kraju leżącym pośrodku frontu burz wojennych i kulturowych od Atlantyku do Pacyfiku

CZYTAJ TAKŻE: Ład światowy – niedoskonały, a innego brak. Ebola sprawdza jego filary

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...