Nawet Donald Tusk na Rubikoniu, z odsieczą nie pomoże. Widać, że europejski, wielki projekt rozpada się na naszych oczach jak domek z kart

fot/ PAP/EPA
fot/ PAP/EPA

Demokraci wszelkiej maści -martwcie się o Europę, a nie Polskę. Światowy spekulant walutowy i miliarder George Soros ostrzega, że UE znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie i grozi jej upadek i to nie tylko z powodu tzw. kryzysu imigracyjnego czyli najazdu tzw. nachodźców.

Nawet sam szef PE M.Schulz, w końcu nie wulkan intelektu ostrzega w niemieckiej prasie przed bagatelizowaniem niebezpieczeństwa implozji Unii, czyli gwałtownego zapadnięcia się domku z kart nazwanego, „Zintegrowaną Europą”.

To właśnie ta Europa, o którą tak walczy przewodniczący PO Grzegorz Schetyna od dłuższego już czasu znajduje się na równi pochyłej. Niektóre państwa i miliony obywateli Europy straciło już całkowicie zaufanie do tzw. europejskich instytucji i ich szefostwa.

Słynny Polakożerca z Brukseli twierdzi nawet, że „niemal żaden unijny premier nie stara się o to, by zdobyć serca ludzi”. Wprost przeciwnie Herr Schulz, wydaje się, że zarówno premier Węgier Viktor Orban, jak i szef największego, rządzącego ugrupowania w Polsce - PIS-u - robią to bardzo skutecznie. Wypada się nawet zgodzić z brukselskim biurokratą Martinem Schulzem, że „w czasach polaryzacji trzeba wykazać odwagę do przeciwstawienia się potrzebne są jasne przesłania, nie wolno gubić się w detalach”. Rzeczywiście niewielu mamy dziś w Europie prawdziwych mężów stanu i z pewnością, ani Claude Juncker ani Guy Verhofstadt ani tym bardziej Donald Tusk czy Ryszard Petru - ten ostatni dzięki życzliwym i rozgrzanym, polskim mediom, wyjątkowo ostatnio głośny niczym dzwon i tak samo pusty w środku, do nich nie należą.

Widać, że europejski, wielki projekt rozpada się na naszych oczach jak domek z kart, ku uciesze Rosji i przy obojętności USA, m.in dlatego, że unijni przywódcy zgubili po drodze swe chrześcijańskie fundamenty, ekonomiczną racjonalność, rozwagę, troskę o zwykłego człowieka, o ludzkie bezpieczeństwo i przyszłość nowych pokoleń. Szef europejskiego EBC - Mario Draghi ostrzega Europę i europejską gospodarkę przed niepewną przyszłością i ma zasadnicze wątpliwości co do zdolności UE w radzeniu sobie z nowymi nadchodzącymi wstrząsami ekonomiczno-finansowymi. Niewątpliwie rok 2016, a tym bardziej 2017 będzie stanowił dla Europy olbrzymie wyzwanie, nadchodzące bankowo-finansowe tsunami może być olbrzymim zagrożeniem dla wszystkich. Wystarczy wspomnieć, że nawet niemiecki sektor bankowy notuje w ostatnich miesiącach gigantyczne straty, sięgające nawet 25 mld euro, we włoskich bankach tzw. kredyty utracone i zagrożone, to już blisko 390 mld euro, w bankach zaś hiszpańskich to ok. 180 mld euro. Wiele znaczących europejskich banków, również tych szwajcarskich notuje olbrzymie spadki notowań, a ogromne ekspozycje na tzw. toksyczne instrumenty pochodne, derywaty i inne papiery wartościowe sięgające dziesiątek bilionów euro grożą przysłowiową wywrotką całego systemu finansowo-bankowego.

cd na następnej stronie

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...