Niemieckie media wychwalają kanclerz na pohybel faktom. "Porozumienie UE-Turcja zasługą Angeli Merkel"

Fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

Komentatorzy niemieckiej prasy podkreślają w sobotę, że porozumienie UE z Turcją ws. imigrantów jest przede wszystkim zasługą kanclerz Angeli Merkel; zastrzegają wszelako, że jest ono dopiero wstępem do rozwiązania kryzysu i wskazują na liczne zagrożenia.

Jeszcze niedawno, a mówiąc dokładnie jeszcze kilka dni temu, kraje UE zachowywały się jak maturzyści na ostatniej szkolnej wycieczce, którzy idą na całość, ponieważ po tej imprezie ich drogi i tak się rozchodzą. Niektórzy darli zeszyty z wiedzy o Europie, inni demolowali strefę Schengen, jeszcze inni niszczyli własne państwo prawa. A pozostali, zajęci własnymi sprawami, siedzieli apatycznie w kącie, marząc tylko o tym, by zostawiono ich w spokoju

— pisze największy niemiecki dziennik opiniotwórczy „Sueddeutsche Zeitung”.

Tylko jedna uczennica, mająca stopień celujący z nauk ścisłych, zachowała trzeźwość i próbowała odbudować wspólnotę klasową

— zauważa autor komentarza Stefan Ulrich.

Jego zdaniem Angeli Merkel, bo ją właśnie ma na myśli, „udało się tego dokonać”. Niemiecka kanclerz, izolowana zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zagranicznej, „jest znów słuchana”, a UE zgodziła się na jej plan, by kryzys uchodźczy rozwiązać z pomocą Turcji.

Publicysta zastrzega jednak, że dokładniejsza analiza porozumienia „studzi euforię”. 28 krajów zgodziło się na to, że uchodźcy pozostaną możliwie daleko w Turcji, gdzie mieszka już blisko 3 miliony imigrantów, oraz na to, że kraje UE przyjmą od Turcji najpierw 72 tys., a potem dobrowolnie setki tysięcy dalszych osób.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, który „prowadzi swój kraj w kierunku dyktatury i wojny domowej, staje się strażnikiem śluzy prowadzącej do Europy” - wskazuje Ulrich.

Zdaniem „SZ” powodzenie tego planu zależy od dobrej woli wszystkich uczestników, a dobra wola jest „rzadkim towarem”. W dodatku Europejski Trybunał Praw Człowieka może uznać porozumienie za nielegalne.

Prawdopodobieństwo, że plan Merkel skończy się fiaskiem, jest duże

— ocenia niemiecki dziennikarz. Pomimo tego zabiegi Merkel o europejskie rozwiązanie jest jego zdaniem jak najbardziej słuszne, gdyż jest zgodne z interesami Europy i uchodźców.

Wytrwałość jest siłą Merkel

— pisze Ulrich. I dodaje, że jeżeli porozumienie z Turcją nie wypali, szefowa niemieckiego rządu będzie szukać innych dróg.

Koledzy z UE mogą psioczyć na nią do woli, lecz dobrze wiedzą, że nikim nie mogą obecnie zastąpić tej zawziętej Niemki. Kto miałby zająć jej miejsce?

— pyta Ulrich.

Przesłanie z Brukseli brzmi:

Kryzys migrancki trwa, lecz Europa nie rozpadła się. Więcej nie dało się obecnie osiągnąć

— czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”.

Frankfurter Allgemeine Zeitung” nazywa porozumienie z Turcja „problematycznym” ze względu na sytuację w Turcji, która zmierza zdaniem autora Bertholda Kohlera w kierunku „demokracji sterowanej” naruszającej prawa człowieka i wolność prasy.

Ze wszystkich europejskich rządów to właśnie Merkel zabiegała najdłużej i z największą determinacją o porozumienie z Turcją.

Zawarcie porozumienia jest przede wszystkim jej zasługą. Tym samym Merkel ponosi największą odpowiedzialność za skutki

— pisze „FAZ” i ostrzega, że postawienie wszystkiego na jedną kartę w grze z Erdoganem „może się skończyć utratą całej stawki”.

Czytaj więcej na następnej stronie ===>

12
następna strona »

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...