Zagraniczna prasa o Wałęsie: „Stał się ofiarą nagonki funkcjonariuszy PiS. Polowanie na czarownice służy tylko otwieraniu starych ran”

Fot. sueddeutsche.de/screenshot
Fot. sueddeutsche.de/screenshot

Klimat podejrzeń i polowania na czarownice zapanował w Polsce” - tak włoski dziennik „La Repubblica” podsumował w piątek zarzuty wobec Lecha Wałęsy. Gazeta pisze w nagłówku o „jadzie ze strony rządu” pod adresem byłego prezydenta.

Andrea Tarquini, publicysta gazety od kilku dekad relacjonujący wydarzenia w Polsce, podkreśla, że „bohater narodowy rewolucji, która zapoczątkowała upadek murów”, został oskarżony o to, że był informatorem SB w latach 1970-76, a więc - podkreśla - zanim został opozycjonistą.

Autor, przytaczając informacje z Instytutu Pamięci Narodowej na temat materiałów, zaznacza, że instytucja ta jest „wpływowa, ale bardzo stronnicza”. Następnie zwraca uwagę na niechęć lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego do Lecha Wałęsy.

Na powierzchnię wypływają dokumenty, które tajne policje państw orbitujących wokół Związku Radzieckiego fabrykowały, zachowując je po to, by zniesławić przeciwników, gdyby było to konieczne

—stwierdza włoski dziennik, informując o materiałach z domu Czesława Kiszczaka. Cytuje słowa byłego prezydenta o tym, że nie ma żadnych dokumentów świadczących przeciwko niemu, i jego zapowiedź, że udowodni to w sądzie.

Już w 2000 roku sąd oczyścił laureata pokojowego Nobla z podobnych zarzutów. Ale Kaczyński nie rezygnuje, kosztem rozbicia kraju

—pisze autor artykułu. „La Repubblica” publikuje też wywiad z byłym opozycjonistą, historykiem Karolem Modzelewskim.

W latach 70. wielu nie wiedziało, jak się zachować w przypadku aresztowania przez tajną policję. Dopiero po powstaniu Komitetu Obrony Robotników wydaliśmy instrukcje w tej sprawie. Młodzi ludzie byli zagubieni, a policja groziła im wrzuceniem do rzeki z plastikowym workiem na głowie. Wielu podpisywało, by się ratować, ale ocena historyczna nie zmienia się: Wałęsa to wielki bohater

—oświadczył Modzelewski. Wyraził przypuszczenie, że materiały z domu Kiszczaka mogły zostać sfałszowane przez tajne służby.

Krótko o sprawie Wałęsy pisze „Corriere della Sera”. Na łamach tego dziennika pojawia się opinia, że ujawnione materiały „otwierają ranę” byłemu przywódcy Solidarności i laureatowi Pokojowej Nagrody Nobla.

A także krajowi, który zakończył rozrachunek z przeszłością, ale cyklicznie pogrąża się w polowaniu na czarownice, którego chce prawica Jarosława Kaczyńskiego

—dodaje największa włoska gazeta. Zdaniem brytyjskiego „Financial Times” nowe dokumenty w sprawie Lecha Wałęsy zapewne pogłębią podziały między tymi, którzy podziwiają lidera Solidarności za obalenie komunizmu, niezależnie od zastosowanych środków, i tych, którzy nie mogą nikomu wybaczyć żadnej współpracy z reżimem - pisze „Financial Times.

Ciąg dalszy na kolejnej stronie

123
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...