Zgroza, co za wstyd! Polski minister, a myśli o polskich interesach! "Wyborcza" odpala salwę pod tytułem „WIELKI WSTYD”

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

„Wstyd na całą Europę” ogłosiła Gazeta.pl przepisując kilka opinii potępiających kandydata na ministra ds. europejskich w nowym polskim rządzie, Konrada Szymańskiego za jego wypowiedź kwestionującą możliwość przyjęcia przez Polskę nakazanych jej przez Berlin i Brukselę tysięcy imigrantów.

CZYTAJ TAKŻE: Wobec tragicznych wydarzeń w Paryżu Polska nie widzi politycznych możliwości wykonania decyzji o relokacji uchodźców

Wstydem na całą Europę nie jest samowolne otwarcie europejskich granic i zaproszenie przez nie mającą do tego żadnego mandatu Angelę Merkel milionów - praktycznie niekontrolowanych przez nikogo - młodych, dziarskich i roszczeniowych mężczyzn z ajfonami, nie jest wstydem spowodowanie setek konfliktów i zamieszek, o których nie wolno wspominać w polit-poprawnych mediach. Nie jest wstydem realne zachwianie bezpieczeństwa Europy, ale wstydem jest myślenie o bezpieczeństwie własnego państwa i jego obywateli, czego objawy wykazał bezwstydny Konrad Szymański.

„Gazeta Wyborcza” – której pomysł na Polskę Polacy właśnie wyrzucili do kosza - znowu więc odpala salwę pod tytułem „WIELKI WSTYD”. Wstydźcie się Polacy, że ośmielacie się myśleć, że ośmielacie się być! Przecież wam na zawsze wyznaczona jest rola potakiwaczy, lokajów, pomywaczy, taniej siły roboczej, milczącej mierzwy historii, o której decydują na Czerskiej, w Berlinie, w Moskwie, w Brukseli.

Metoda fałszerczej emfazy objawiającej opinie jednego czy dwóch lewackich ekstremistów (często podyktowane mu albo nawet wprost napisane przez politruka z „Wyborczej”) jako „głos Niemiec” albo „Francji”, albo „Europy” albo „Internautów” albo „całego świata” jest czarnym dymem wytwarzanym, by zaciemniać obraz prawdziwy i wywoływać w Polakach paniczną ucieczkę od własnych emocji, własnych opinii, wyrzeczenie się podmiotowości. Bo nie wolno Polakom myśleć o sobie w pierwszej osobie. Wolno nam tylko myśleć o sobie w  magicznej osobie trzeciej, Tej Która Wie. Polakom nie wolno nie tylko działać czy mówić, ale nawet myśleć w kategoriach własnego dobra, interesu narodowego, bezpieczeństwa polskiego państwa. To myślo-zbrodnia, to już właściwie faszyzm. Wolno nam tylko pokornie patrzeć w oczy swego pana i w milczeniu czekać aż ogłosi co mamy myśleć, co mamy czuć. By berlińscy i paryscy władcy znów poklepywali polskich polityków poufale, czasem nawet kawałek cukru do pyska dali.

Wraz z obejmowaniem rządu przez Prawo i Sprawiedliwość „Gazeta Wyborcza” będzie wzmagać swą kanonadę „wstydu”, która ma przywrócić w Polsce pełną zewnątrz-sterowność, zablokować działanie, a nawet myślenie podmiotowe. Będziemy zasypywani doniesieniami o katastrofach, jakie powoduje nowa władza, polegających na tym, że jej decyzje nie podobają się „Europie”, „światu”, całej galaktyce i w ogóle wszechświatu. Bo przecież tylko „Wyborcza” i jej akolici w lewicowych mediach wiedzą co myśli wszechświat.
W swej proroczej powieści o upadku europejskiej cywilizacji „Obóz Świętych” Jean Raspail pisał czterdzieści lat temu: „pięćdziesiąt milionów rodowitych Francuzów, unieszkodliwionych paraliżujących gazem myśli współczesnej, zastygłych w miejscu w groteskowych pozach, jakby jakiś reżyser zamroził tło, by lepiej uwydatnić rozpoczynającą się akcję…”.

Konrad Szymański czytał „Obóz Świętych”, rozumie, że lewicowy terror propagandowy próbujący nadal blokować percepcję rzeczywistości jest dla Europy nie mniej groźny niż terror nowych „Francuzów”, którzy z okrzykiem „Allah Akbar!” mordują paryskich przechodniów wierząc, że Bóg tak właśnie chce.

Ilu mają polskie służby specjalne ludzi mówiących po arabsku w różnych dialektach, znających specyfikę działania terrorystów islamskich? Pięciu? Siedmiu? Czy może dwóch? Ilu mają francuskie siły, które nie zapobiegły masakrze w Paryżu? Ile ma izraelski Mossad? Zapewne wiele tysięcy. A jednak Izrael uznał, że nie jest w stanie weryfikować fali imigrantów z tłumu młodych mężczyzn wyławiać obecnych lub przyszłych terrorystów. Czy Polakom wolno się nad tym faktem zastanawiać i wreszcie zacząć planować działania polskiego państwa, czy też to „wstyd na całą Europę”?

Najważniejszym zadaniem, jakie stoi dziś przed Polakami jest odzyskanie podmiotowości. We własnych sercach i własnych głowach. Wszystkie inne działania uzdrawiające polską wspólnotę i polskie państwo będą konsekwencją tego faktu. Doskonale rozumieją to na Czerskiej.

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...