Uchodźcy unikają Czech i Danii. Za to Norwegia jest zmuszona sięgnąć do rezerw z ropy, by zmierzyć się z kryzysem. „Terroryści IS werbują bojowników wśród imigrantów”

Fot. PAP/epa
Fot. PAP/epa

Premier Słowacji Robert Fico ostrzegł dziś w związku z rosnącym napływem uchodźców przed zwiększonym ryzykiem zamachów w Europie. Według niego informacje napływające od służb bezpieczeństwa krajów UE świadczą o tym, że „wśród imigrantów są ludzie, którzy byli zamieszani w działania terrorystyczne w Syrii oraz innych krajach Bliskiego Wschodu”.

To, że przedstawiciele Państwa Islamskiego rekrutują bojowników wśród imigrantów, nie ulega kwestii. Jest na to pełno dowodów

—podkreślił szef słowackiego rządu podczas konferencji prasowej w Bratysławie. Słowacja sprzeciwia się planom UE rozlokowania imigrantów według kwot. Premier Fico zadeklarował poza tym, że jest gotów postawić ogrodzenie na granicach, jeśli jej sąsiedzi nie poradzą sobie z ochroną strefy Schengen.

Czesi sobie z tym świetnie radzą. Imigranci robią co mogą, by omijać ten kraj. Od razu po przyjeździe są bowiem umieszczani w zamkniętych ośrodkach, za które na dodatek sami muszą płacić. Czechy stawiają na politykę odstraszania, która zdaje się być skuteczna.

Dziś odnotowaliśmy dokładnie „zero” nielegalnych przekroczeń granicy

—poinformował dziś minister spraw wewnętrznych Czech Milan Chovanec w rozmowie z dziennikiem „Hospodarske noviny“. Według niego „przepuszczanie wszystkich nie ma sensu, bo wtedy chaos i brak bezpieczeństwa są gwarantowane”.

Nie chciałbym wtedy być szefem MSW

—dodał. Kolejnym krajem, unikanym przez imigrantów, jest Dania. Dwa autobus przysłane dziś z Danii do niemieckiego Flensburga, by odebrać imigrantów podążających do Szwecji, wróciły puste. Imigranci twierdza, że Duńczycy ich rejestrują, a następnie deportują z powrotem do Niemiec, nawet jeśli maja bilety do Szwecji.

Imigranci nie chcą także wsiadać do pociągów do Danii. W środę duńska policja wyciągnęła ich z autobusów i pociągów oraz ich zarejestrowała, pobierając od nich odciski palców. Zapytano ich, czy chcą złożyć podanie o azyl w Danii. Ci, którzy odmówili, zostali deportowani z powrotem do Niemiec

—skarży się Nicolas Jähring z komitetu „Refugees Welcome“, działającego na dworcu we Flensburgu. Na dworcu od kilku dni koczuje ok. 400 osób. Wszyscy chcą dotrzeć do Szwecji.

Ciąg dalszy na kolejnej stronie

12
następna strona »
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...