Saryusz-Wolski: "Dobrze by było, aby osoby z tej rosyjskiej listy zostały objęte ochroną kontrwywiadowczą." NASZ WYWIAD

(fot. flickr.com/EPP
(fot. flickr.com/EPP

W epoce Majdanu w Kijowie byłem jednym z trzech europarlamentarzystów na liście wywiadu rosyjskiego

— mówi dla wPolityce.pl europoseł Platformy Obywatelskiej Jacek Saryusz-Wolski o liście zakazu wizowego, na której się znalazł wraz z 17 innymi politykami polskimi.

CZYTAJ TAKŻE: Rosja wprowadza listę osobowych sankcji. Wśród osób z zakazem Kowal, Fotyga i Borusewicz. Sprawdź wszystkie nazwiska!

wPolityce.pl: Jak się pan czuje będąc na rosyjskiej „czarnej liście”?

Jacek Saryusz-Wolski: Bardziej martwiłbym się, gdybym na niej nie był. Już chyba 1,5 roku temu byłem na takiej liście rosyjskiego wywiadu, więc to nie jest dla mnie jakaś nowa sytuacja. Nie jestem zaskoczony.

Jak pan sądzi, jakimi kryteriami kierowali się twórcy tej listy? Bo np. oprócz pana, na liście jest też Marek Siwiec.

Sądzę, że kierują się kryteriami aktywności, którą twórcy listy definiują jako antyrosyjską.

Czy faktycznie aktywność Marka Siwca można uznać za antyrosyjską?

Na pewno w ostatnim czasie, jak go obserwowałem w Parlamencie Europejskim, to był proukraiński, co w Moskwie odczytano jako antyrosyjskość.

12
następna strona »

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych