Należy wskazać kroki, które powinna podjąć Polska i UE, aby zapobiec eskalacji konfliktu między Rosją a Ukrainą.

Pora przedsięwziąć takie działania w krótkim okresie o charakterze doraźnym, by Putin nie powrócił na wiosnę przyszłego roku do rojeń o ustanowieniu Noworosji. Ale też działania o charakterze strategicznym nakierowane na integrację gospodarczą z Ukrainą, Gruzją i Mołdawią, ale też z Białorusią. W interesie UE leży także bliska współpraca gospodarcza z Kazachstanem.

Podatek imperialny i kłopoty Rosji

Choć doniesienia z ostatnich kilku dni mówią o złagodzeniu pozycji Rosji, zmianach personalnych na Kremlu i zarzuceniu planów ustanowienia Noworosji na terytorium Ukrainy, to jednak należy je uznać jako taktyczny wybieg, gdyż ofensywa militarna na wschodzie Ukrainy w okresie zimy skazana byłaby na klęskę. Inne założenie co do intencji i zamierzeń Putina byłoby lekkomyślne i po prostu sprzeczne z jego dotychczasową postawą. Wojenny kurs Rosji Putina potwierdzają liczne naruszenia przestrzeni powietrznej krajów NATO, okupione krwią zaciekłe ataki Specnazu na lotnisko w Doniecku, czy ostatnio manewry na Morzu Bałtyckim.

Sytuację ekonomiczną i gospodarczą Rosji należy określić jako beznadziejną, bo mamy do czynienia od kilku dni z „run’em” na banki. Nie pomogła podwyżka stóp procentowych przez rosyjski bank centralny do poziomu 10,5%. W środę premier Miedwiediew na antenie pięciu głównych stacji telewizyjnych przekonywał, że ponieważ zarabia w rublach, to w rublach trzyma swoje oszczędności. Jednak przeciętny Iwan Iwanowicz „wierzy bardziej” w swój zdrowy rozsądek i czym prędzej zmienia „drewniane” (ruble) na „twarde” (dolary). Co więcej, zdobyte dolary nie trafią z powrotem do banku, lecz do skarpety, bo Iwan Iwanowicz w skrytości ducha powątpiewa w stabilność systemu finansowego. Dlaczego? Za $1 trzeba zapłacić dziś aż 58 rubli, podczas gdy na początku roku wystarczyło zapłacić 32 ruble. Za baryłkę ropy Ural Rosja dostaje niespełna $61 dolarów ‒ to o ponad $50 mniej niż w czerwcu tego roku! Dynamika i skala spadku cen ropy spowodowała, że rosyjskie firmy energetyczne nie są w stanie spłacać nadmiernych kredytów, bo banki oceniały zdolność ich spłaty przy założeniu cen ropy na poziomie $100 za baryłkę. Gdy cena wynosi $60 za baryłkę, błędne koło zamknęło się. Rosyjskie banki i firmy wydobywcze, które tylko w tym miesiącu muszą spłacić $35 miliardów albo otrzymają pomoc państwową albo zbankrutują. Tylko do końca roku za sprawą imperialnych ambicji Putina ucieknie z Rosji grubo ponad $140 miliardów. Jednak co najbardziej boli Iwana Iwanowicza? Tak, Putin skrycie wprowadził powszechny podatek od imperium… w formie inflacji. Temu posłużył zakaz importu taniej żywności z UE, USA, Kanady i Australii oraz innych krajów. W ciągu zaledwie kilku miesięcy inflacja niemal podwoiła się wkraczając na dwucyfrowe terytorium. Bez ucieczki w inflację Rosja już dziś nie byłaby w stanie spłacać swych wewnętrznych zobowiązań. Cierpi Iwan Iwanowicz, który w przeliczeniu na dolary zarabia ponad 40% mniej niż na początku roku. I nie jest to czcza gadanina, bo ceny mięsa, warzyw i owoców poszły w górę o 30 do 50%.

Na naszych oczach rozpada się Euroazjatycka Unia Gospodarcza i to zanim zaczęła działać. Białoruś i Kazachstan wprowadzają utrudnienia w handlu z Rosją, broniąc się przed napływem tanich ‒ z powodu dewaluacji rubla ‒ rosyjskich towarów. Z kolei Rosja zarzuca swym partnerom, że szmuglują żywność z Zachodu. Praca w Rosji przestaje opłacać się z powodu słabego rubla. Wzajemne więzi gospodarcze pękają. Białoruś i Kazachstan coraz śmielej za przykładem Ukrainy patrzą z nadzieją na Zachód. Putin rzeczywiście może czuć się osamotniony. Nie dziwi jego nerwowość. Tylko, że winny jest sam sobie. Czy powróci do rojeń o Noworosji na wiosnę przyszłego roku? Zarówno UE, jak USA przygotowały sankcje odstraszające. Parlament Europejski i Kongres USA gotowe są wyeliminować rosyjskie banki z systemu rozliczeń transakcji międzynarodowych tzw. SWIFT. Niemożliwe byłyby również rozliczania wewnętrznych transakcji bezgotówkowych kartami VISA i Mastercard. Rosyjski system finansowy uległby z dnia dzień całkowitemu paraliżowi. W najgorszym scenariuszu PKB Rosji mogłoby spaść nawet o 8% w przyszłym roku, a wymienialne rezerwy walutowe wyczerpałyby się w ciągu pierwszych sześciu miesięcy roku! Jednocześnie przed ośmiu dniami Kongres Stanów Zjednoczonych stosunkiem głosów 411 do 11 podjął rezolucję wzywającą do dozbrojenia ukraińskiej armii, tak by mogła skutecznie bronić terytorium Ukrainy.

Polska racja stanu: bezpieczeństwo i gospodarka przed wszystkim

Polska może zapłacić olbrzymią cenę za bezmyślną politykę gospodarczą Tuska z Bieleckim, a teraz bierność premier Kopacz z Piechocińskim. Koalicja PO-PSL kłamała z rana, kłamała wieczorem przez 8 lat rządów. Wzrost zadłużenia zagranicznego sektora rządowego z 191 miliardów złotych na koniec 2007 roku do 463 miliardów złotych (duży komponent w walutach obcych, źródło: NBP) i brak nadzoru nad sektorem bankowym spowodowały, że kontrolowana dewaluacja złotego nie wchodzi w rachubę w razie nawrotu kryzysu. W portfelach banków siedzi „tykająca bomba” w postaci kredytów hipotecznych w obcych walutach, przede wszystkim frankach szwajcarskich. Dewaluacja złotego spowodowałaby załamanie jakości portfela tych kredytów i w konsekwencji niewypłacalność kilku banków działających w Polsce. Kroki niezbędne do naprawy gospodarki były przedmiotem kilku poprzednich konferencji, a ich szybka implementacja stanowi imperatyw racji stanu (szczegóły patrz: Referencje 5, 6 i 7). Choć Rosja Putina stała się największym wyzwaniem dla świata, UE i Polski, to też kilka innych krajów walczy o przetrwanie. Niewypłacalność grozi Wenezueli, Nigerii, Iranowi. Dewaluacja dotknęła meksykańskie peso i turecką lirę. W recesji pogrąża się coraz bardziej Japonia. W UE najsłabszym ogniwem pozostają Włochy, których PKB ciągle kurczy się, a dodatkowo kluczowe firmy jak Unicredit (bank) czy ENI (konglomerat energetyczny) wystawiono na olbrzymie ryzyko biznesowe w Rosji i Ukrainie.

Bezpieczeństwo

Bezpieczeństwo Polski powinno stać się priorytetem polityki w sytuacji narastających szybko zagrożeń za naszą wschodnią granicą. Wydatki na zbrojenia, relokację armii, podwyższenie jej liczebności i ustanowienie skutecznej obrony terytorialnej powinny być zwielokrotnione:

1. Na początku września Jarosław Kaczyński zaproponował utworzenie Funduszu Bezpieczeństwa Europejskiego wysokości 100 miliardów euro z przeznaczeniem na wzmocnienie wschodniej flanki EU i NATO (szczegóły wydatków patrz: Referencje 1 i 2).

2. Obecna ekipa rządząca powinna dążyć do inkorporowania „planu Kaczyńskiego” do zaproponowanego w listopadzie przez szefa KE, Jean-Claude Junckera funduszu stabilizacji gospodarki UE wysokości 315 miliardów euro, bądź zaproponować utworzenia oddzielnego funduszu bezpieczeństwa europejskiego.

3. Polski rząd winien wspierać i partycypować finansowo w funduszu powierniczym ustanowionym na rzecz obronności Ukrainy. Aktywa funduszu posłużą do zakupu broni według potrzeb określonych przez stronę ukraińską. Może zwłaszcza na polskim rynku.

4. Po zeszłotygodniowej rezolucji Kongresu Stanów Zjednoczonych w/s Ukrainy polska dyplomacja powinna przedstawić administracji prezydenta Obamy możliwości dozbrojenia Ukrainy z udziałem polskiego przemysłu obronnego.

Kluczem polskiej polityki zagranicznej i obronnej winna być idea wzmocnienia wschodniej flanki UE i NATO. Istotnym argumentem za takim rozwiązaniem jest efektywność kosztowa ‒ efektywne wzmocnienie wschodniej flanki versus drogie i nieefektywne zwiększone wydatki poszczególnych krajów UE na własne armie. Inne argumenty to solidarność europejska, poczucie zagrożenia oraz wymogi podyktowane dynamiką zmian w sytuacji geopolitycznej.

Gospodarka

Szczegóły naprawy gospodarki Polski można znaleźć w Referencjach 5, 6 i 7. W tej części koncentrujemy się na propozycjach działań, które mają za cel integracje gospodarczą Ukrainy z Polską i UE oraz stworzenie podstaw do dynamicznego rozwoju gospodarek na obszarze całej Europy Środkowo Wschodniej, a zwłaszcza niedofinansowanych województw Polski Wschodniej.

Ta strategia byłaby całkowitym przeciwieństwem dokonań koalicji PO-PSL, bowiem przez ostatnie lata rząd polski prowadził bezrefleksyjną politykę podporządkowania Polski UE, jako peryferii i zasobu taniej siły roboczej dla Niemiec. Podstawą współpracy w Europie Środkowo Wschodniej powinno być wzajemne zaufanie, poszanowanie własności prywatnej i ustanowiony przejrzysty porządek prawny. Głównym celem wspólnych projektów winno stać się nawiązanie współpracy inwestycyjnej, produkcyjnej oraz handlowej pomiędzy przedsiębiorcami z Polski i Ukrainy, udostępnienie polskich doświadczeń z okresu transformacji gospodarczej i ustrojowej, a także wiedzy, jaką zdobyliśmy podczas lat współpracy i członkostwa w UE. Należałoby zacząć od zniesienia barier gospodarczych, przykładowo: wolny handel żywnością, w tym mięsem, a także dokończenia odcinków autostrady A1 i A2, również tych w Polsce Wschodniej i Południowej.

Postawą integracji powinny być szeroko zakrojony projekty infrastrukturalne:

1. Korytarz transportowy między polskim portami na Bałtyku a Odessą nad Morzem Czarnym: Gdańsk-Warszawa-Lublin-Wilno-Odessa!

2. Droga ekspresowa Via Carpatia wzdłuż granicy z Białorusią i Ukrainą.

3. Ropociąg Brody-Płock umożliwiający np. dostęp do zasobów ropy i gazu z Kazachstanu.

4. Wspólne inwestycje w poszukiwanie i wydobycie gazy i ropy z łupków.

5. Integracja sieci przesyłu energii elektrycznej.

Główną barierą rozwoju wzajemnych stosunków gospodarczych pozostanie na długie lata zła sytuacja ekonomiczna i finansowa Ukrainy. Współpraca z Polską znacznie obniży koszty finansowania wspólnych przedsięwzięć. Największą rolę będą miały do odegrania banki kontrolowane przez polski kapitał tj. Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) i PKO BP. Program Inwestycje Polskie w ramach BGK powinien być umiędzynarodowiony poprzez rozszerzenie jego zakresu na terytorium Ukrainy, a w drugiej kolejności również Białorusi.

Energetyka

Polskę i Ukrainę łączy pewna wstydliwa tajemnica. Oba kraje godzą się na najwyższą w Europie cenę za rosyjski gaz ‒ na poziomie $385 za 1000 m3. Płacą frycowe za swoje położenie geopolityczne i wpływy agentury rosyjskiej, finansując paradoksalnie imperialną politykę Rosji skierowaną przeciw nim samym. Nie ma żadnego powodu dla którego Polska czy Ukraina płaci o $100 więcej za 1000 m3 gazu niż Niemcy czy Wielka Brytania. Ten problem należy twardo postawić i rozwiązać na forum Unii Europejskiej i przed międzynarodowymi sądami.

Zmienić Rosję

Dziś Rosja przypomina Polskę z czasów Sasów. Ambicje wąskiego grona oligarchów idą przeciw interesom zwykłych Rosjan. Kasta rządząca bogaci się na plecach Iwana Iwanowicza. Państwo trawi korupcja tym większa im wyżej w hierarchii Kremla. Taka Rosja (Putina) destabilizuje cały region Europy Środkowej i Wschodniej. Niesie biedę i pożogę wojenną. Dlatego zadanie, które stoi przed Polską i UE sprowadza się do imperatywu, by zmienić Rosję. Chodzi o stabilność gospodarczą, dobrobyt i bezpieczeństwo mieszkańców regionu Europy Środkowej i Wschodniej.

Referencje:

Plan Kaczyńskiego. 100 mld euro z UE m.in. na obronność Polski:

Plan Kaczyńskiego: konkrety i szczegóły. Od pomysłu do realizacji:

Wybór dla Rosji: reset czy nowe sankcje gospodarcze:

Nowe sankcje ekonomiczne przeciw Kremlowi - w interesie Polski:

EU, PE i polski rząd za unikaniem podatków?:

Premier Kopacz przypomniała sobie o „frankowiczach”?:

Siedem lat chudych polskiej przedsiębiorczości. „Polski rząd prowadzi bezrefleksyjną politykę podporządkowania Polski UE, jako peryferii i zasobu taniej siły roboczej dla Niemiec”:

Jerzy Bielewicz, Ryszard Czarnecki