TYLKO U NAS

Miliony dla nietkniętych powodzią. "Jakbym dostał policzek"Miliony dla nietkniętych powodzią. "Jakbym dostał policzek"

FacebookTwitter

Powódź z 2024 roku wciąż odciska swoje piętno, m.in. na mieszkańcach Żelazna — dom pana Adama Mokrzyńskiego, gdzie woda sięgnęła wręcz pierwszego piętra, stał się symbolem frustracji poszkodowanych, którzy mimo ogromnych strat otrzymali jedynie ułamek obiecywanej pomocy, podczas gdy 4,5 mln zł trafiło do osób w ogóle nie tkniętych żywiołem. „Czuje się tym upokorzony, czuję, jakbym dostał policzek” – przyznał pokrzywdzony.

W poniedziałek Wirtualna Polska poinformowała, że 4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. (KARR) trafiło do trzech podmiotów z jednej okolicy, mimo że cztery niezależne źródła wykluczają, by ucierpiały one w wyniku powodzi. Pieniądze otrzymały podmioty powiązane z wiceprezeską agencji, działaczką KO. Z kolei dom pana Adama Mokrszyńskiego w Żelaźnie w powiecie kłodzkim, który został poszkodowany w powodzi, odwiedził reporter telewizji wPolsce24 Maciej Zemła, który ustalił, jaką faktycznie pomoc otrzymali najbardziej poszkodowani w wydarzeniach z września 2024 roku.

Jesteśmy na posesji, która bardzo poważnie ucierpiała w trakcie powodzi sprzed dwóch lat. To jest wręcz niewyobrażalny poziom zniszczeń. To nie jest zwykły remont. To jest próba powrotu do normalności po straszliwej powodzi. Ta woda sięgała wręcz pierwszego piętra. Cały parter został zalany. Tynki trzeba położyć się od nowa. Prace cały czas się toczą, mimo że minęły, jak wspomniałem, dwa lata od tej straszliwej tragedii

- powiedział Maciej Zemła, pokazując dom, który znajduje się w opłakanym stanie.

„Czuję, jakbym dostał policzek”

Nasz reporter rozmawiał również właśnie z panem Adamem Mokrzyńskim, który przyznał, że przed wrześniową powodzią dom był wart 550 tys.

Ubezpieczałem się 30 lat w firmie PZU, a dostałem pieniążki w kwocie 2 tys. zł po tygodniu czy po dwóch. Później po wizycie likwidatora dostałem 30 tys. Do dziś walczę. Nie osiągnąłem żadnego pułapu ani zrozumienia

- podkreślił właściciel domu.

Dopytywany o to, czy ktoś z jego znajomych otrzymał 200 tys. zł, o których była mowa w mediach, Adam Mokrzyński wskazał, że niestety nie zna żadnej takiej osoby. Ocenił także całą sytuację związaną z tym, że 4,5 miliona złotych trafiło do osób, które w powodzi w ogóle nie ucierpiały, jednak miały legitymację Koalicji Obywatelskiej.

Czuje się tym upokorzony, czuję, jakbym dostał policzek, bo ktoś nie stracił nic, a przytulił ładne pieniądze, które starczyłyby na moją ulicę, tu, gdzie mieszkam. Myślę, że wszyscy byśmy się wyremontowali spokojnie, bez żadnego problemu

- zaznaczył pokrzywdzony w powodzi.

Ogromna afera w koalicji Tuska! Ujawniono, na co poszły środki dla powodzian

Całość można obejrzeć w WIDEO nad tekstem!

tt/źr. wPolityce.pl za wPolsce24

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.