Czytam na naszym portalu kolejne doniesienia i komentarze w sprawie Szafy Kiszczaka, a zwłaszcza odnalezienia dwóch pełnych teczek TW „Bolka”, wraz ze zobowiązaniem do współpracy, zapisem donosów itp. Wszystko to, jak się okazuje, było przez całą epokę III RP w rękach byłego szefa komunistycznej policji. Zresztą, było zapewne o wiele więcej. I było używane. Słusznie zapytał Jacek Karnowski: Ile decyzji w ciągu ostatniego ćwierćwiecza podjęto nie z myślą o dobru państwa i narodu, ale z myślą o tej szafeczce - albo szufladzie - w domu Kiszczaków?

W komentarzach broniących Wałęsy uderza próba zamknięcia sprawy jedynie do okresu PRL, czasu po masakrze na Wybrzeżu w grudniu 1970, a potem epoki „Solidarności”. To próba rozmycia istot sprawy. Możemy bowiem domniemywać, na podstawie znajomości biegu wydarzeń po 1989 roku, że główną rolę materiały te zagrały już w III Rzeczpospolitej. Pytanie o możliwą agenturalność Wałęsy, o możliwość szantażowania go z całą mocą stanęło bowiem wtedy, kiedy okazało się iż po 1990 roku zdradził cały ruch „Solidarności” na rzecz porozumienia z komunistycznymi oprawcami. Pytanie o jego dziwnych doradców, o jego wspieranie postkomunistów, o dołączenie do najzacieklejszych przeciwników obozu antykomunistycznego stoi w centrum tej sprawy.

I dlatego jest ona tak ważna. I dlatego nie rozmawiamy tu tylko o historii walki z komunizmem. Nie. To temat jak najbardziej aktualny, gorący, ważny dla przyszłości. Pojawia się bowiem możliwość rozpoznania mechanizmów budowania wielu karier, zrozumienia wielu politycznych i społecznych wolt, siły i potęgi postkomunistów i ich sojuszników z wiadomej gazety. W tych aktach jest prawda o tym jak zbudowano III RP, w tej szafie Kiszczaka jest istota fundamentu tej konstrukcji. To jest prawdziwa konstytucja III RP. A za tym idzie, i to jest najważniejsze, możliwość zmiany, budowy nowego, wolnego od takich szantaży, państwa.

PS. Pamiętajcie proszę państwo, że bez wolnych, naprawdę niezależnych mediów, nie uda się obronić zmian w Polsce. Każdy zakupiony egzemplarz tygodnika „w Sieci” to także cegiełka wspierająca portal wPolityce.pl