Obrońcy status quo III RP ujawniają strategię przeciw PiS. Pluszowe krzyże, zemsta wobec zwolenników rządu i nowa fala przemysłu pogardy. Prawica nie powinna dać się wciągnąć w tę piaskownicę

rys. Andrzej Krauze
rys. Andrzej Krauze

Oto w wywiadzie zatytułowanym „PsychoPiS” psycholog prof. Maria Jarymowicz ocenia wyborców PiS i ruchy Jarosława Kaczyńskiego z perspektywy psychologii, a w zasadzie psychiatrii.

Przyznam, że zaskoczyło mnie zachowanie prezesa Kaczyńskiego. Niewiele o nim wiem, ale szokujący jest dla mnie widok przywódcy, który wchodzi na jakiś podnóżek, by wykrzyczeć do tłumu: „Cała Polska z was się śmieje…”

— ocenia pani profesor.

Jak pani, jako psycholog, postrzega bezwględne podporządkowanie członków PiS woli jednego człowieka? Jakie mechanizmy tu działają?

— dopytuje „Polityka”.

A w odpowiedzi pani psycholog porównuje wyborców PiS do uczestników eksperymentu Stanleya Milgrama, w którym uczestnicy karali porażeniem prądem drugich.

Mało? Kilka tygodni wcześniej to samo pismo - co istotne, posiłkując się badaniami z roku 2014 (!) - stwierdziło, że Polacy pozwalają na agresję wobec polityków… źle służących państwu.

W całym tym zalewie jednej wielkiej wrogości wobec rządzącego PiS, ich wyborców czy choćby osób, które nie dość wyraźnie będą krytykować rząd, autorzy „Polityki” występują z kuriozalną oceną:

Radykalna polityka PiS powoduje, że ludzie po obu stronach zrywają ostatnie nici porozumienia, konstruują wrogie sobie kodeksy etyczne, choć operują one niby tymi samymi zestawami pojęć, słów czy wartości.

Wystarczy tych cytatów, choć można by to ciągnąć niemal w nieskończoność - jak choćby opisane przez Piotra Skwiecińskiego pretensje do PiS za antyrosyjską i zarazem prorosyjską politykę.

Dlaczego więc w ogóle warto zajmować się tego typu atakami? Myślę, że cała szeroko rozumiana prawica powinna przemyśleć pytanie, jak na to wszystko należy zareagować. Wyjść oczywiście jest kilka - od odpowiedzi ostrym atakiem na ostry atak, przez podjęcie gry czy wręcz próbę ugięcia się pod stawianymi zarzutami. Tak PiS, jak i jego sympatycy nie powinni jednak zbyt mocno angażować się w tę piaskownicę.

Każdy furiacki atak powinien być przyjęty z uśmiechem i wyciągniętą ręką do rozmowy i dialogu. Na każdy donos Platformy w Europie rząd Szydło i prezydent Duda powinni odpowiedzieć zaproszeniami na merytoryczną dyskusję. A równocześnie robić swoje. Poirytowani zmianami w Polsce obawiają się tylko jednego - okrzepnięcia PiS, trwałego zainstalowania się w instytucjach i przyjęcia przez społeczeństwo nowych rządów jako gorszych lub lepszych, ale „normalnych” i w miarę przewidywalnych.

Warto, by osoby decyzyjne w kręgach rządowych przemyślały strategię, którą ujawniają dziś ich przeciwnicy.

« poprzednia strona
12

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych