Ewelina Marciniak, reżyserka spektaklu „Śmierć i dziewczyna”, w TVP Kultura powiedziała, że na próbie sztuki był seks. Z oburzających scen wycofano się w ostatniej chwili.

Mieliśmy próbę, gdzie ten akt seksualny na próbie był wywalony, my go widzieliśmy i doświadczyliśmy tego

—mówiła w programie „Hala odlotów”.

Reżyserka niesławnego spektaklu powiedziała też, że teatr miał taką umowę z aktorami porno, że mogli oni zagrać sceny aktu seksualnego lub nie.

To było dla mnie niezwykłe doświadczenie, że Tim i Rossy, którzy z nami zaczęli pracę, że to oni zadecydowali wspólnie z nami, realizatorami, bo ja nie pracuję samodzielnie i cały ten team wspólnie zadecydował, jak to igranie z tym seksem na żywo powinno wyglądać. My się z niczego nie wycofaliśmy, ale nasze plany artystyczne rzeczywiście zmieniły się pod wpływem okoliczności

— przyznała reżyserka spektaklu.

Okazuje się, że protesty nie były bezzasadne, jak informowała między innymi telewizja i dyrektor teatru Polskiego we Wrocławiu i jednocześnie poseł Nowoczesnej - Krzysztof Mieszkowski. Protesty Krucjaty Różańcowej, petycja przeciwko sztuce, powszechne oburzenie i sprzeciw wicepremiera Glińskiego przyniosły efekt. Ze scen seksu wycofano się w ostatniej chwili. Wyjątkowo obrzydliwe jest jednak to, że sytuację wykorzystano do bezpardonowego ataku na ministra kultury. Czy ktoś teraz przeprosi prof. Piotra Glińskiego?

Czytaj też:

Kancelaria Komorowskiego rozgrabiła publiczny majątek, a dziennikarze uparcie grillują ministra Glińskiego. Czy infantylne media kiedyś dorosną do demokracji?

Poważne znamiona intrygi! Czy dziennikarka TVP Karolina Lewicka wzięła udział w politycznej prowokacji?

ann/prw.pl/TVP Kultura