Łosiewicz: "Wyborcza" na straży rządowej reformy. Tropi nauczycieli i szkoły, którym cudo MEN się nie podoba

Fot.youtube.pl
Fot.youtube.pl

Gazeta Wyborcza wpadła na trop prawdziwej afery. Okazało się, że są szkoły, w których nauczyciele nie chcą korzystać z prezentu MEN, bo im się nie podoba. Wolą uczyć z materiałów już sprawdzonych. Coś podobnego?! Rządowe dzieło może się nie podobać? GW na takie odchylenia nie pozwoli!

Wychowawczyni syna tłumaczyła, że książki nie mogą się zniszczyć i że wolałaby korzystać z dobrych podręczników, z których uczy od lat

— cytuje jednego z ojców GW.

A to ci skandal! Nauczyciele chcą uczyć z dobrych książek! O jakość nauczania dba także dyrektorka szkoły, która tłumaczy się GW z pomysłu korzystania z innych podręczników:

Wszystkim nam zależy, żeby dzieci miały dobre materiały do nauki. Nasi nauczyciele są bardzo pracowici i kreatywni, na pewno zadbają o odpowiedni poziom zajęć.

Gazeta” przypadek ze Stargardu określa mianem osobliwego.

W MEN nie znają historii ze Stargardu. Znają tam za to inne, równie osobliwe. Np. w jednej szkole dyrektor zdecydował, że aby książki się nie niszczyły, to będą leżeć w bibliotece. A z czego dzieci będą korzystać? Z kartek wydrukowanych wcześniej przez rodziców

— czytamy w Gazecie.

Cóż osobliwego jest w chęci zahamowania destrukcji systemu nauczania, który forsuje MEN? Zgadzam się za to, że osobliwym pomysłem jest trzymanie elementarza z dala od uczniów, no ale skoro MEN wymyśliło kary za zniszczenie książki, może trudno się dziwić, że szkoły nie chcą narażać rodziców na dodatkowe koszty. Przecież w przedszkolu dzieci przyzwyczajane są do twórczej i kreatywnej pracy i możliwości rysowania w książkach. Teraz to rozpasanie ma się w szkołach skończyć. A z nim również szanse na kreatywną naukę.

Wyborcza” będzie tropić szkoły, które „grzeszą”, m.in. próbując zastopować deprawację wczesnoszkolnej pedagogiki.

Które szkoły grzeszą?

Macie do czynienia z podobnymi elementarzowymi absurdami? Szkoła kazała wam płacić za ćwiczenia? Zgłaszajcie placówki, które to robią. Piszcie: justyna.suchecka@agora.pl lub na Facebooku - facebook.com/justynasucheckagw

Szanowni Państwo,

A ja proszę - piszcie do mnie na adres redakcja@wpolityce.pl w sytuacji, gdy wydaje się Wam, że MEN krzywdzi Wasze dziecko, gdy uważacie, że darmowy elementarz, nie jest dość dobry, gdy z powodu reformy Wasze dzieci cierpią, muszą uczyć się na zmiany, siedzą w przepełnionych klasach. Może wspólnie stworzymy raport o sytuacji w szkołach po forsowanej na siłę, wbrew milionom rodziców rządowej reformie.

Szkoda, że „Gazeta Wyborcza” postanowiła jednak stanąć na straży rządowej reformy i bronić elementarza, bo kilka miesięcy temu wydawało się, że redakcji zależy jednak na poziomie edukacji. W kwietniu apelowała, by ograniczyć skalę eksperymentu przeprowadzanego na dzieciach!

Bijemy na alarm, by przynajmniej ograniczyć skalę tego eksperymentu.

Wówczas „Gazeta Wyborcza” zauważyła, że to, co minister Kluzik-Rostkowska przedstawiła jako darmowy rządowy podręcznik, jest zwykłym gniotem.

Mamy ponad sto uwag do rządowego elementarza

— pisała wówczas GW”.

Nudne i ckliwe teksty, to nie tylko strata okazji do przekazania wiedzy czy wprowadzenia dzieci w świat kultury. Niezaciekawione pierwszaki nie zaangażują się w naukę czytania i pisania.

Szkoda, że linia redakcji się zmieniła i GW nie ma już problemu z eksperymentem przeprowadzanym na dzieciach.

Czytaj też:

Nowe teorie wychowawcze Kluzik-Rostkowskiej, czyli smutny początek roku szkolnego

„Nasz elementarz”? To deprawowanie pedagogiki wczesnoszkolnej!

Szanuj i dbaj, albo płać. Nie taki darmowy elmentarz…

Kluzik-Rostkowska rozdaje elementarze: „To jest najbardziej skonsultowana książka świata”

———————————————————————————————————-

Szeroka oferta podręczników i książek językowych w niskich cenach! Wejdź na wSklepiku.pl i przekonaj się sam! Gwarantujemy pewną i szybkę dostawę zamówienia!

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...