Sędzia Maciej Osiński z sądu rejonowego w Ciechanowie poszedł pod prąd tendencji panujących w wymiarze sprawiedliwości III RP. Jeśli sąd wyższej instancji nie zmieni tego wyroku, to 85-letni ex-ubek Marian K. na rok powędruje do więzienia.

Sędzia mówił, że zastanawiał się, czy Marianowi K. dać karę w zawieszeniu, czy nie ze względu na zaawansowany wiek Mariana K. Przeważyła jednak ta druga opcja, gdyż oskarżony nie okazał skruchy i choć świetnie pamiętał nazwiska przełożonych i kolegów z UB, to „zapominał” szczegółów swojego postępowania podczas przesłuchań. Na szczęście Instytut Pamięci Narodowej wykonał mrówczą pracę i zdobył niepodważalne dowody na działalność Mariana K.

— relacjonuje portalowi wPolityce.pl Waldemar Nicman, były szef „Solidarności” nieistniejącego już województwa ciechanowskiego. Był on na każdej rozprawie.

„Krwawy Maniek”, bo taki przydomek przylgnął do tego sadysty, nie miał litości dla schwytanych Żołnierzy Niezłomnych. Jego ulubioną czynnością było wkładanie stóp przesłuchiwanych do rozpalonego pieca. Gdy śmiertelnie pobił przesłuchiwaną kobietę nawet UB nie miał wyjścia i wyrzuciła go ze swoich szeregów w 1950 r. Kilka lat temu Marian K. został już skazany przez sąd w Mławie na pięć lat, z czego przesiedział tylko połowę. Niewiele brakowało, aby drugi proces, ten ciechanowski, w ogóle się nie rozpoczął. Mieszkający 150 metrów od budynku sądu był „zbyt chory”, aby pojawiać się na rozprawach. Sąd nie mógł nawet zdobyć w Ciechanowie odpowiedniego potwierdzenie medycznego stanu zdrowia „krwawego Mańka”, bo miejscowi lekarze odmówili zbadania oskarżonego. W końcu lekarka z Nidzicy zbadała Mariana K. i stwierdziła, że może być sądzony. Proces rozpoczął się w styczniu. Na dzisiejszym wyroku ponownie nie było „krwawego Mańka”. Adwokat skazanego powiedział, że nie wie, czy będzie składał apelację – musi to najpierw skonsultować z klientem.

CZYTAJ TAKŻE: Znowu nie udało się rozpocząć procesu „Krwawego Mańka”. Były ubek znany z zamiłowania do osobistego torturowania Żołnierzy Wyklętych piąty raz nie stawił się w sądzie

Nicman opowiedział nam zdarzenie sprzed kilku lat, które doskonale obrazuje charakter takich postaci jak Marian K. Postanowił złożyć mu wizytę syn jednej z jego ofiar. Gdy mu się przedstawił i powiedział, że ciężko pobił jego ojca, „krwawy Maniek” odpowiedział:

Żałuję, że nie zabiłem tego sk…, bo przynajmniej nie wydałby na świat takiego jak ty.

Slaw

—————————————————————————————————

UWAGA!

WYPRZEDAŻ ARCHIWALNYCH NUMERÓW MIESIĘCZNIKA „Na Poważnie”!

To ostatnie, unikatowe egzemplarze! Nie zwlekaj! WEJDŹ NA wSklepiku.pl!