Pełnomocnik ministra sprawiedliwości przeciw "Równościowemu przedszkolu"

Fot. freeimages.com
Fot. freeimages.com

Pełnomocnik ministra sprawiedliwości ds. konstytucyjnych praw rodziny, ma swoje zdanie co do programu „Równościowe przedszkole”. Anna Andrzejewska uważa, że rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz, nie ma racji mówiąc, że program przedszkola może być niezgodny z poglądami rodziców.

Andrzejewska nie zgadza się z tym ustalenie treści programu przedszkolnego dotyczącego „równości płci oraz dążące do zapewnienia faktycznego równego traktowania kobiet i mężczyzn”, leży w kompetencji państwa. Wpisuje się tym samym w protest Fundacji Mamy i Taty, która zbiera podpisy pod listem otwartym do rzecznik praw obywatelskich

Chce Pani koniecznie stanąć po jednej ze stron ideologicznego sporu (…) i realizować polityczne postulaty równościowych elit

— czytamy w liście

Pełnomocnik ministra sprawiedliwości mówi, że jej resort nie ma w tym temacie oficjalnego stanowiska, gdyż nie są to jego kompetencje. Ona sama jednak ma zdanie o tym programie.

Jestem zwolenniczką tworzenia i interpretacji prawa z zaufaniem do obywatela. To podstawa funkcjonowania demokracji. Ograniczanie tych praw, zawartych w konstytucji, wydaje się nadużyciem

— mówi.

Według mnie szkoła i przedszkole mają przede wszystkim edukować. Dostarczać dzieciom wiedzy, 
a nie tworzyć nowy świat wartości. Od tego jest rodzina. (…) Przedszkole ma wspomagać rodziców w ich obowiązkach, a nie wyręczać w sprawach kształtowania wartości. Ma pełnić rolę służebną, a nie narzucającą światopogląd. Zwłaszcza gdy jest to sprzeczne z systemem wartości rodziców. (…) Małe dzieci mogą się czuć zagubione, zwłaszcza gdy podważa się świat i system wartości, w którym funkcjonują. Oddzielanie płci społeczno-kulturowej od biologicznej w okresie tak wczesnego dojrzewania dziecka nie jest z punktu widzenia jego psychiki zdrowe. Jest na ten temat pokaźna literatura 
i badania

— twierdzi Andrzejewska w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Pedagog burzy także zdanie RPO, że program „Równościowe przedszkole” może być wprowadzony jedynie za zgodą rady rodziców.

Pamiętajmy, że nie ma rad rodziców w przedszkolach. Zatem współdecydowanie jest tam mocno ograniczone. Rodzice nie mają formalnej możliwości wpływania i reagowania na to, jaki program realizuje placówka

— zauważa.

Rzecznik Praw Obywatelskich twierdzi także, że powinniśmy uczyć dzieci by nie wchodziły w stereotypowe role zależące od ich płci

Nie trzeba przebierać dzieci czy zakładać im peruk, by nauczyć szacunku dla innych. Przekazywanie takich wartości można z powodzeniem realizować w normalnym koedukacyjnym przedszkolu, gdzie dzieci same wybierają zabawki. (…) Obawiam się, że ta dyskusja może ewoluować w bardzo niebezpiecznym kierunku. Dojdziemy wreszcie na koniec do wniosku, że na przykład niekoniecznie kobieta ma rodzić dzieci. Może zastąpić ją sztuczna macica

— ironizuje Anna Andrzejewska.

Skandaliczna opinia rzecznik praw obywatelskich. Lipowicz broni warsztatów genderowych nawet wbrew woli rodziców

Rzecznik Praw Obywatelskich po stronie gender? Prof. Irena Lipowicz pozytywnie o programie „Równościowe Przedszkole”

Maciej Gąsiorowski/Rzeczpospolita

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych