Tusk o rozliczeniach. Polacy czekają na paliwo po 5,19 złPremier Tusk o rozliczeniach. Polacy czekają na paliwo po 5,19 zł

AWIK6535.webp
Premier Donald Tusk. Fot. Fratria
FacebookTwitter

Ceny oleju napędowego na stacjach benzynowych szybkimi krokami zbliżają się do 10 zł za litr, zapowiadana reforma mająca zablokować milionowe zarobki niektórych lekarzy ugrzęzła w rządzie, już wiadomo, że 60 tys. zł kwoty wolnej w PIT nie zostanie wprowadzone do końca tej kadencji, a premier Tusk, jak to od miesięcy ma w zwyczaju, nagrywa rolki i umieszcza je w mediach społecznościowych.

W poprzednim tygodniu nagrał filmik, w którym, przechadzając pod bramą Belwederu (choć prezydent Nawrocki urzęduje na Krakowskim Przedmieściu), z papierowym kubkiem kawy woła: „To co, robimy te tańsze paliwa? Czekam na podpis, panie prezydencie”.

Chodzi ciągle o wymuszenie na prezydencie Nawrockim podpisania ustawy o nadzwyczajnych zyskach w sektorze paliwowym, identycznej jak ta, którą w lipcu głowa państwa odesłała do Trybunału Konstytucyjnego w związku z poważnymi wątpliwościami o jej zgodność z Konstytucją RP.

Kto się cieszy, kto jest zirytowany?

Wczoraj z kolei zaprezentował filmik o rozliczeniach, w którym najpierw cytuje wiersz Juliana Tuwima „Lokomotywa” – jak to ona rusza powoli, ospale, ale się w końcu rozpędza – i to porównuje z rozliczeniami poprzedników.

I cytuje dane od ministra Żurka: „314 spraw w toku, w 152 sprawach postawiono zarzuty 678 podejrzanym i tych zarzutów jest prawie 1600”, i to – wprawdzie nie ma ani jednego wyroku skazującego – zdaniem premiera ma zadowolić Polaków po blisko już 3 latach rządzenia jego ekipy.

Oczywiście tego rodzaju nagrania są życzliwie przyjmowane przez tych najbardziej radykalnych zwolenników rządu Tuska spod różnych znaków, takich jak: Silni Razem, Sok z Buraka, Obywatele RP czy Komitet Obrony Demokracji, ale większość Polaków zapewne coraz bardziej irytują.

O tym premier już dawno zapomniał

Tusk niestety już dawno zapomniał o rozliczeniu, ale ze swoich obietnic wyborczych, które tak hojnie ogłaszał w kampanii wyborczej, a czego zwieńczeniem był program „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządzenia”.

Przez blisko 3 lata udało się ich zrealizować zaledwie kilkanaście, w tym takie, jak wybór Rzecznika Praw Dziecka – i akurat w tym przypadku, po skandalu z bezprawnym odebraniem dzieci przypadkowej rodzinie, najchętniej rządzący wycofaliby się z tej zrealizowanej obietnicy.

Natomiast te sztandarowe, jak kwota wolna w wysokości 60 tys. zł w podatku PIT, okazały się klasycznym oszustwem wyborczym, bo teraz już wiemy, że akurat ta obietnica była składana z przekonaniem, że nie będzie realizowana.

Aby realizację tej obietnicy wyborczej uprawdopodobnić, w kampanii wyborczej przygotowano specjalny spot wyborczy z udziałem czołowych polityków Platformy, a jednym z nich był obecny minister finansów Andrzej Domański.

Otóż właśnie on informował w tym spocie, że wprowadzenie przez przyszły rząd Platformy kwoty wolnej w PIT w wysokości 60 tys. zł spowoduje, że emerytury do 5 tys. zł miesięcznie, a płace do 6 tys. zł będą zwolnione z tego podatku.

Po tym, jak Tusk został premierem, a Domański ministrem finansów, zaledwie niecały rok później rząd przyjął tzw. plan budżetowo-strukturalny, który wysłał do Komisji Europejskiej i w którym między innymi zobowiązano się do niepodnoszenia ani kwoty wolnej, ani progów podatkowych, i to do roku 2028 włącznie.

Finanse publiczne w ruinie

Ale nie tylko o nierozliczanie się z obietnic wyborczych chodzi – ekipa Tuska swoją nieodpowiedzialną polityką doprowadziła do ruiny finanse publiczne, co będzie skutkowało koniecznością cięć wydatków budżetowych już po utracie władzy przez koalicję 13 grudnia.

Przypomnijmy, że przedłożenie przez rząd Tuska już 4. budżetu z deficytem prawie 300 mld zł to wręcz wymowne podsumowanie 4-letniej kadencji koalicji 13 grudnia, bowiem sama suma deficytów budżetowych to 1040 mld zł, a długu publicznego związanego z ich realizacją – ponad 1,5 bln zł, czyli niewiele mniej niż wszystkie rządy od 1989 roku do 2023.

W zaledwie 4 lata rząd Tuska zadłuża nas na kwotę podobną do tej, na jaką zadłużyły nas wszystkie rządy przez 34 lata, i ten fakt powinien być wręcz dzwonem alarmowym dla wszystkich Polaków, niezależnie od poglądów politycznych.

Co więcej, mamy do czynienia z gwałtownym narastaniem długu: jeszcze w 2025 r. było to ok. 0,9 mld zł dziennie, w tym roku będzie to już zdecydowanie ponad 1 mld zł dziennie, w lipcu tylko dług Skarbu Państwa wzrastał aż o 1,86 mld zł dziennie, bowiem przyrósł aż o 53 mld zł.

Równie gwałtownie rosną koszty jego obsługi: w tym roku tylko obsługa długu SP to 90 mld zł, w następnym to już 107 mld zł, a całego długu ok. 120 mld zł – to więcej, niż wydajemy z budżetu na wojsko, bowiem w tym roku z części 29. mamy wydać na wojsko ok. 118 mld zł.

Obniżka ratingu naszego kraju przez Moody's do najniższego poziomu A3 w ostatnich dniach ten proces jeszcze nasili, bowiem zarówno pożyczanie, aby pokryć deficyt budżetowy, jak i rolowanie starego długu stanie się jeszcze droższe niż do tej pory.

Już w tej chwili oprocentowanie naszych obligacji 10-letnich sięga aż 6,4%, a przez wiele ostatnich miesięcy utrzymywało się na poziomie niewiele wyższym niż 5%, co przy konieczności pożyczania setek miliardów złotych będzie powodowało gwałtowny przyrost kosztów obsługi długu.

Tusk chce rozliczać PiS, ale zapomniał o rozliczeniu się ze swoich obietnic

A więc Tusk chce ciągle rozliczać poprzedników, a o rozliczeniu się ze swoich obietnic wyborczych najchętniej by szybko zapomniał, ale Polacy zapomnieć nie chcą, a niektóre z tych obietnic wręcz natrętnie przypomina życie.

W sytuacji, kiedy na stacjach benzynowych ceny benzyny przekroczyły już 8 zł, a oleju napędowego 9 zł za litr, kierowcy, rolnicy, przedsiębiorcy czekają na paliwo po 5,19 zł, co miało być dokonane jedną decyzją, gdy tylko Tusk zostanie premierem.

Niestety nie zostało dokonane, a teraz winnym wysokich cen paliw ma być prezydent Nawrocki, bowiem nie chce podpisać niezgodnej z Konstytucją RP ustawy, a Tusk wszelkimi możliwymi sposobami chce na nim to wymusić.

„Wyjechanie” z rozliczeniami w takim momencie ma na celu odwrócenie uwagi Polaków od wszystkich tych problemów, ale chyba usatysfakcjonuje tylko Silnych Razem, bo wszyscy pozostali coraz bardziej odczuwają fatalne skutki rządów Tuska w zasadzie w każdej dziedzinie życia.

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.