Norwegia nie chce być dłużej „zieloną baterią” dla EuropyNorwegia nie chce być dłużej „zieloną baterią” dla Europy

FacebookTwitter

Norwegowie najwyraźniej mają dość wspierania Unii Europejskiej swoją tanią energią i nie będą już budować żadnych kabli podmorskich, by zwiększyć jej eksport. Powód jest oczywisty – wymiana handlowa powoduje wyższe rachunki.

Jeśli władze unijne liczyły na dalszą integrację norweskiego systemu energetycznego z europejskim, to muszą skorygować oczekiwania. Władze w Oslo uznały, że nie ma to uzasadnienia, a wcześniejszą strategię w tym zakresie za po prostu nieaktualną. Mówił o tym w wywiadzie dla agencji Reuters minister energii Terje Aasland. Założenie, że Norwegia będzie „zieloną baterią” dla Starego Kontynentu nazwał wręcz koncepcją „wadliwą” i przestarzałą”. - To był chybiony pomysł – dodał.

Norwegia chce mieć tani prąd, a nie dopłacać do Europy

Choć minister nie powiedział wprost o tym, iż skutkuje wysokimi rachunkami za energię dla Norwegów, to jednak jest to powód rezygnacji z budowy kolejnych interkonektorów do Unii i Wielkiej Brytanii.

Problem cen jest kluczowy w tym kontekście. Bowiem doświadczenia ostatnich dwóch lat pokazują, że ta integracja i wymiana handlowa z kontynentem zwyczajnie nie zawsze jest korzystna. Zdarzało się np. że duże wahania cen energii elektrycznej w Europie niejako „przeniosły się” do Norwegii i uderzyły po kieszeni mieszkańców niektórych regionów. Minister Aasland argumentuje, że Norwegia sama nie jest w stanie zrównoważyć europejskiego rynku energii.

Norwegia bazuje niemal wyłącznie na taniej energii odnawialnej i pełniła często rolę stabilizatora dostaw do północnej Europy, poprzez połączenie Nord Link z Niemcami oraz Skaggerak 1 i 2 do Danii. Szczególnie w okresach, gdy produkcja energii z wiatraków na kontynencie była zbyt słaba. Ale gwałtowne skoki cen energii, jakie zdarzały się w ostatnich latach zniechęciły nie tylko polityków, lecz przede wszystkim obywateli do szerszej integracji systemów. Nawet badania opinii pokazały w 2024 roku, że 60 proc. respondentów sprzeciwia się budowie nowych połączeń międzysystemowych, a powodem są właśnie obawy o rosnące ceny.

Kryzys rządowy wywołany przez skok cen prądu

Przypomnijmy, że gwałtowny skok cen prądu na południu kraju w grudniu 2024 roku - z powodu problemów z energetyką wiatrową w Niemczech - miał poważne skutki polityczne, bo pośrednio przyczynił się do upadku rządu w Oslo. W tle sporu politycznego były unijne plany budowy dodatkowych połączeń ze Skandynawią. Nowy premier Jonas Gahr Store odrzucił wszelkie nowe propozycje dotyczące połączeń międzysystemowych przed 2029 r. i wprowadził nawet stałą cenę energii elektrycznej w wysokości 400 NOK/MWh (34 EUR/MWh) dla gospodarstw domowych, aby przeciwdziałać wahaniom cen. Ogłosili to w styczniu 2025 roku w Oslo wspólnie premier i minister energii Terje Aasland.

Wypowiedzi dla agencji Reuters tylko potwierdzają, że ten kurs

zostanie utrzymany, choć Oslo wspierało i wspiera nadal unijną politykę klimatyczną, mimo że Norwegia nie jest członkiem Wspólnoty. Niestety, energia elektryczna w Unii jest bardzo droga, a odnawialne źródła póki co nie zapewniają obniżki cen i zależą od pogody, dlatego konieczne jest utrzymanie elektrowni konwencjonalnych – szczególnie opalanych gazem. Droga energia negatywnie wpływa na konkurencyjność wielu przedsiębiorstw przemysłowych.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.